Céline Dion ogłosiła swój powrót na scenę. "Czuję się dobrze, jestem silna, jestem podekscytowana, oczywiście trochę zdenerwowana" - napisała na Instagramie. Piosenkarka cierpi na zespół Moerscha-Woltmanna, nazywany "syndromem sztywnego człowieka". To nieuleczalna choroba, która wpłynęła na jej głos i zdolność chodzenia.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Celine Dion da we wrześniu i październiku 10 koncertów w paryskiej La Défense Arena, która może pomieścić 40 000 widzów.
Piosenkarka ogłosiła to w dniu swoich 58. urodzin. Na Instagramie wyznała: "Jestem gotowa to zrobić (...) Czuję się dobrze, jestem silna, jestem podekscytowana, oczywiście trochę zdenerwowana".
Odnosząc się do swojego stanu zdrowia, Dion powiedziała: "Czuję się świetnie, dbam o swoje zdrowie, czuję się dobrze. Znów śpiewam, a nawet trochę zatańczę".
I dodała: "Jestem wam wszystkim wdzięczna. Nie mogę się doczekać, aż was znowu zobaczę".
Dion nie występował na żywo od czasu występu w Newark w stanie New Jersey 8 marca 2020 r. (wyjątkiem był poruszający krótki występ na zakończenie ceremonii otwarcia igrzysk w Paryżu w 2024 r., zaśpiewała wtedy "Hymne à l'Amour" Edith Piaf).
Jej trasa "Courage" została przerwana przez wybuch pandemii Covid-19, a następnie zdiagnozowano u niej zespół Moerscha-Woltmanna, nazywany syndromem sztywnego człowieka (stiff man syndrome). To zmusiło artystkę do odwołania koncertów.
Schorzenie to powoduje skurcze mięśni i może utrudniać poruszanie się. Nie ma na nie lekarstwa. W związku z jej powrotem na scenę, wszystkie koncerty odbędą się w odstępie kilku dni, prawdopodobnie po to, by uniknąć nadmiernego obciążenia jej kondycji.
Bilety trafią do sprzedaży 7 kwietnia.



