Zespoły ekspertów Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), węgierskich organizacji pozarządowych a także międzynarodowy zespół polskiej Fundacji Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris będą monitorować przebieg tegorocznych wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Jedną z przedstawicielek OBWE monitorujących wybory będzie Daria Bojarska - była tłumaczka rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, objęta zakazem wjazdu do Polski.

  • OBWE, lokalni aktywiści oraz międzynarodowy zespół obserwatorów będą monitorować przebieg tegorocznych wyborów parlamentarnych na Węgrzech.
  • Kontrowersje budzi obecność Darii Bojarskiej w OBWE, byłej tłumaczki Putina.
  • Ordo Iuris zaznacza, że powołanie ich zespołu jest odpowiedzią na krytykę pod adresem misji OBWE.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Na czele misji Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR), będącego częścią OBWE, stoi irlandzki polityk Eoghan Murphy. Już pod koniec lutego do Budapesztu dotarło 15 ekspertów z 15 państw uczestniczących. 5 marca dołączyło do nich 18 obserwatorów długoterminowych, którzy zostali rozlokowani w różnych miastach Węgier.

Ale to nie koniec. 8 kwietnia na Węgry przyjedzie 200 obserwatorów krótkoterminowych, którzy zostaną rozmieszczeni na terenie całego kraju w dwuosobowych zespołach. Ich zadaniem będzie monitorowanie otwarcia lokali wyborczych, przebiegu głosowania i liczenia głosów. Jak podkreśla OBWE, "celem ich misji jest ocena, czy wybory są prowadzone zgodnie ze standardami OBWE oraz krajowymi przepisami".

Kontrowersje wokół składu obserwatorów

Wśród obserwatorów OBWE znalazła się Daria Bojarska - była tłumaczka rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, która objęta jest zakazem wjazdu do Polski. Jej obecność w zespole monitorującym wybory wywołała dyskusje wśród polityków i komentatorów.

OBWE już dzień po wyborach, 13 kwietnia, zorganizuje konferencję prasową, na której przedstawi swoje ustalenia i wnioski dotyczące przebiegu głosowania.

Ordo Iuris: Potrzeba dodatkowej, międzynarodowej misji

Węgierskie wybory będą również pod obserwacją Koalicji Wolności na rzecz Wolnych i Uczciwych Wyborów, powołanej przez polską Fundację Ordo Iuris. Organizacja podkreśla, że jej misja ma na celu "zapewnianie przejrzystości i legalności procesu wyborczego na Węgrzech". W skład międzynarodowego zespołu wejdzie niemal sto osób z Argentyny, Austrii, Czech, Hiszpanii, Kenii, Niemiec, Polski, Serbii, Tanzanii, Stanów Zjednoczonych i Włoch.

Ordo Iuris nie ukrywa, że powołanie Koalicji Wolności jest odpowiedzią na krytykę pod adresem misji OBWE.

"Utworzenie Koalicji Wolności było również spowodowane krytyką - formułowaną w całym spektrum politycznym - dotyczącą misji OBWE, która obecnie działa w kraju. Taka krytyka, w połączeniu z faktem, że OBWE odrzuciła wnioski kilku wysoko wykwalifikowanych ekspertów o udział w swojej misji obserwacji wyborów na Węgrzech, utwierdza w przekonaniu, że istnieje potrzeba wysłania dodatkowej, międzynarodowej misji obserwacji wyborów, złożonej z wykwalifikowanych i bezstronnych członków" - czytamy w oficjalnym komunikacie.

Lokalni aktywiści

Oprócz międzynarodowych zespołów, wybory będą monitorowane przez lokalnych aktywistów. Organizacja obywatelska De!Akciokozosseg rekrutuje wolontariuszy, którzy mają czuwać nad uczciwością głosowania. Jak podkreślają organizatorzy, "w celu zapewnienia uczciwości wyborów konieczne jest rozmieszczenie co najmniej 10 niezależnych obserwatorów w każdym lokalu wyborczym".

Węgierskie wybory zapowiadają się niezwykle emocjonująco. Główna partia opozycyjna TISZA wyprzedza Fidesz premiera Viktora Orbana w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median TISZA zdobyła aż 58 procent poparcia wśród zdecydowanych wyborców, podczas gdy Fidesz - 35 procent. Najnowsze badanie 21 Research Center pokazuje, że TISZA może liczyć na 56 procent, a Fidesz na 37 procent głosów.

Zupełnie inaczej wyglądają jednak wyniki sondaży ośrodków powiązanych z rządem, które wskazują na przewagę ugrupowania Orbana, choć różnica wynosi zaledwie kilka punktów procentowych.

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia.