Amerykański Departament Skarbu zdecydował się na wydanie kolejnej, już trzeciej licencji zawieszającej sankcje na zakup rosyjskiej ropy naftowej załadowanej na statki. Sankcje zostaną zawieszone na kolejny miesiąc. Powód? „Kilka krajów poprosiło o więcej czasu na zakup rosyjskiej ropy” - podała agencja Reutera, powołując się na źródła zbliżone do sprawy.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

To już trzeci taki ruch ze strony USA od początku wojny z Iranem. Ostatnia licencja wygasła wczoraj - 17 maja.

"Ta licencja generalna pomoże ustabilizować fizyczny rynek ropy naftowej i zapewni, że ropa dotrze do krajów najbardziej narażonych na straty energetyczne. Pomoże również przekierować istniejące dostawy do państw najbardziej potrzebujących, ograniczając możliwości Chin w zakresie gromadzenia zapasów ropy po obniżonych cenach" - wyjaśnił Bessent we wpisie na platformie X.

Sekretarz finansów Scott Bessent miesiąc temu tłumaczył podobną decyzję koniecznością wsparcia "najuboższych energetycznie krajów". W marcu, gdy wydawano pierwszą licencję, Bessent zapewniał, że to "tylko tymczasowy ruch, który nie wpłynie znacząco na zwiększenie dochodów Kremla".

Rosja liczy zyski

Decyzje Waszyngtonu wywołały sprzeciw w Europie. Komisarz UE ds. handlu Marosz Szefczovicz przyznał, że podczas wizyty w Waszyngtonie usłyszał od Bessenta zapewnienie, że "nie dojdzie do kolejnego przedłużenia licencji". Nie chcę wypowiadać się w jego (Bessenta) imieniu, ale jasno zrozumiałem, że to się nie powtórzy w przyszłości - mówił Szefczovicz.

Tymczasem, jak szacują demokraci w Senacie, dzięki wojnie USA z Iranem oraz wyłączeniu z sankcji, Rosja zarabiała na handlu ropą dodatkowe 150 mln dolarów dziennie przez pierwszy miesiąc obowiązywania licencji. Łącznie Kreml miał zyskać już ponad 4 miliardy dolarów. W marcu, gdy wydano pierwszą licencję, na statki załadowanych było ponad 140 mln baryłek rosyjskiej ropy. Druga licencja objęła ok. 100 mln baryłek.