"Jeśli chodzi o system kaucyjny, to mam wrażenie, że dowiozłam, co nie oznacza, że nie ma rzeczy, które można poprawić. Mamy spotkania z operatorami w sprawie naprawy systemu. Prowadzimy kontrole dużych sklepów, chcemy, żeby te kontrole przyczyniły się do usprawnienia systemu" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska z Lewicy. Podkreśliła, że włączenie "małpek" i opakowań szklanych do systemu kaucyjnego może zająć nawet dwa lata.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Gościem Popołudniowej rozmowy w RMF FM była wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska z Lewicy, odpowiedzialna w resorcie za system kaucyjny, czyli proekologiczny mechanizm polegający na obwarowaniu produktu dodatkową opłatą przy zakupie.
Polityczka podkreśliła, że jest zadowolona z tego, jaką dotychczas pracę wykonała w tym zakresie, choć dostrzega, że jest jeszcze sporo do poprawy.
Jeśli chodzi o system kaucyjny to mam wrażenie, że dowiozłam, co nie oznacza, że nie ma rzeczy, które można poprawić. Mamy spotkania z operatorami w sprawie naprawy systemu. Prowadzimy kontrole dużych sklepów. Chcemy, żeby te kontrole przyczyniły się do usprawnienia systemu - powiedziała.
Stwierdziła także, że "małpki" oraz szklane opakowania zostaną włączone do systemu kaucyjnego najwcześniej w 2028 roku.
Prowadzący Grzegorz Sroczyński zapytał wiceminister klimatu i środowiska o sytuację, którą odnotowano w Krakowie, gdzie jeden z mieszkańców przywiózł do sklepu... 5 tysięcy butelek i puszek, za które otrzymał 2431 zł. Zajęło to prawie 4,5 godziny. Czytałam notatkę i z tego, co mi wiadomo, to była akcja, która była zaplanowana. Te pieniądze zostały przeznaczone na cel charytatywny. Nie będę mówiła nazwy sieci, ale rzeczywiście system kaucyjny jest wielką logistyczną zmianą - stwierdziła.
Dodała, że jest wdzięczna wszystkim ludziom, którzy zbierają puszki i butelki. Bo ktoś je musiał wcześniej wyrzucić. Oczywiście może być i tak, że np. ktoś po weselu zbiera te opakowania, natomiast badania wskazują, że ludzie rozumieją efekt środowiskowy systemu kaucyjnego. Ostatnie badanie Zwrotki - to jest jeden z operatorów, świadczy o tym, że 63 procent ludzi dostrzega efekt środowiskowy w tym znaczeniu, że to opakowanie wraca do obiegu, czyli może z niego być wyprodukowane nowe opakowanie - podkreśliła.
Dopytywana o konkretne działania, jakie resort klimatu i środowiska wykonał, by usprawnić system kaucyjny, stwierdziła, że "przede wszystkim mamy spotkania z operatorami, gdzie mobilizujemy ich do tego, żeby poprawiali ten system".
I to się dzieje z dnia na dzień. Oczywiście również wojewódzkie inspektoraty ochrony środowiska mają możliwość przeprowadzenia kontroli. I ta kontrola trwa w dużych sklepach w tej chwili - powiedziała.
Anita Sowińska zapewniła, że zgodnie z ustawą resortu klimatu i środowiska może skontrolować sklep, który jest zobowiązany do prowadzenia punktu zbiórki, czy go prowadzi. To są sklepy powyżej 200 metrów kwadratowych. Czy nie ma problemów na przykład ze zwrotem gotówki za zwrócone opakowania, czy jest oznakowanie, czy jest informacja w widocznym miejscu, że sklep prowadzi taki punkt zbiórki. Także to są tego typu kontrole - wskazała. Dodała, że "za tym mogą iść kary".
Patrzę - kontynuowała - na tę kontrolę i chciałabym, żeby ona przede wszystkim pomogła nam w sprawnym funkcjonowaniu tego systemu - podkreśliła.
Na pytanie prowadzącego, czy ma poczucie, że system kaucyjny został sprawnie wprowadzony, gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM Anita Sowińska stwierdziła: Mam takie poczucie, że dowiozłam.
Jednocześnie przyznała, że są jeszcze kwestie, które trzeba poprawić. Mam doświadczenie również z biznesu, czy w wdrażaniu różnych projektów i zawsze jest tak, że po wdrożeniu te pierwsze miesiące to jest taka krzywa uczenia się. Tu jest taka krzywa uczenia, która dotyczy bardzo dużej liczby osób. I mówię tutaj również o ekspedientach, ekspedientkach, także nas - konsumentach. To jest bardzo duża zmiana i mam poczucie, że to działa, ale żeby zobrazować skalę, co się wydarzyło, to w ciągu pierwszych czterech miesięcy zebraliśmy miliard opakowań, a taka Norwegia, która ma ten system kaucyjny ponad 25 lat, zbiera półtora miliarda w cały rok - oceniła.
Wiceminister klimatu i środowiska odniosła się także do decyzji o wprowadzeniu do systemu kaucyjnego produktów mlecznych.
Analizowaliśmy wszystkie systemy kaucyjne funkcjonujące w innych krajach i również przypatrywaliśmy się, jak to wygląda. I m.in. dlatego zdecydowaliśmy się na wyłączenie mleka i produktów mlecznych, co zaproponował PiS w poprzedniej kadencji. Obawialiśmy się tego, czy ze względów sanitarnych nie będzie zbyt dużo i uważam, że to była dobra decyzja - stwierdziła.
Wiceminister klimatu i środowiska była pytana na antenie RMF FM o swoją głośną wypowiedź, gdy stwierdziła, że "butelki z systemu kaucyjnego pomagają nam przetrwać kryzys paliwowy związany z blokadą cieśniny Ormuz".
Na jakiej zasadzie? Zdziwiłam się, że to akurat było takie sławne. Zresztą myślę, że to była jednak bańka informacyjna. Natomiast to jest zdanie recyklerów, bo oni widzą, co się dzieje na rynku tworzyw sztucznych. Widzą, że zmieniły się ceny i zmienił się popyt na recyklat. I po zamknięciu cieśniny Ormuz - oczywiście to ma wpływ również na rynek ropy naftowej - ale również na rynek plastików. I to m.in. spowodowało większy popyt na recyklaty, czyli również na te butelki PET - podsumowała Anita Sowińska, która była gościem Popołudniowej rozmowy w RMF FM.


