Sekretarz stanu USA Marco Rubio spotka się w przyszłym tygodniu z Duńczykami, aby porozmawiać na temat Grenlandii. W rozmowie z dziennikarzami Rubio podkreślił, że każdy prezydent ma opcję rozwiązania zagrożeń dla bezpieczeństwa środkami militarnymi, choć on jako dyplomata woli inne środki.

  • Sekretarz stanu USA Marco Rubio spotka się z Duńczykami, by omówić przyszłość Grenlandii w kontekście amerykańskich planów przejęcia wyspy.
  • Rubio podkreślił, że każdy prezydent USA ma możliwość użycia siły militarnej, choć preferuje rozwiązania dyplomatyczne.
  • Operacja USA w Wenezueli i rozważania Trumpa o przejęciu Grenlandii wzbudziły niepokój w Europie.
  • Unia Europejska i europejscy przywódcy stanowczo sprzeciwiają się przejęciu Grenlandii przez USA i deklarują wsparcie dla Danii.
  • Dania rozważa uruchomienie artykułu 4. NATO oraz działania dyplomatyczne w ONZ i wśród sojuszników.
  • Grenlandia jest strategicznie położoną, bogatą w surowce wyspą, której obronę zapewnia Dania i częściowo USA.
  • Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl. 

Amerykańska operacja w Caracas, która doprowadził do pojmania prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, wywołała obawy Duńczyków i całej Europy o przyszłość Grenlandii. Biały Dom poinformował we wtorek, że prezydent Donald Trump rozważa opcje przejęcia strategicznej arktycznej wyspy, w tym potencjalne użycie amerykańskich sił zbrojnych, pomimo sprzeciwu ze strony Europy. Zapytany w środę o ofertę Danii dotyczącą omówienia sytuacji na Grenlandii, Rubio odpowiedział: Spotkam się z nimi w przyszłym tygodniu. Wtedy przeprowadzimy te rozmowy  

Zapytany, czy Trump planuje zakup Grenlandii przez USA, Rubio stwierdził, że to zawsze było zamiarem Trumpa. Pytany o to, czy administracja Trumpa jest skłonna narazić NATO na rozpad, dążąc do przyłączenia Grenlandii siłą, Rubio stwierdził, że "każdy prezydent zawsze zachowuje opcję" użycia siły.

Nie mówię o Grenlandii, mówię globalnie: jeśli prezydent zidentyfikuje zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych, każdy prezydent zachowuje możliwość rozwiązania go środkami militarnymi. Jako dyplomata, którym jestem teraz, zawsze wolę rozwiązać to innymi sposobami. Tak było również z Wenezuelą - odpowiedział.

Inni też chcieli Grenlandii

Rubio stwierdził, że obecny prezydent nie jest w tym względzie pierwszym przywódcą USA, bo podobne zabiegi podejmował już Harry Truman. 

O tym samym podczas dzisiejszej konferencji prasowej mówiła też rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Przejęcie Grenlandii przez Stany Zjednoczone nie jest nowym pomysłem. To coś, co prezydenci od XIX wieku uważali za korzystne dla naszego bezpieczeństwa narodowego - stwierdziła i dodała: Prezydent mówił wam i całemu światu jasno w trakcie kampanii, że uważa to (przejęcie Grenlandii - przyp. RMF FM) za najlepszy interes USA, aby powstrzymać rosyjską i chińską agresję w regionie arktycznym. Dlatego jego zespół dyskutuje, jak mogłaby wyglądać potencjalna transakcja.  

Dzień wcześniej rzeczniczka potwierdziła, że użycie siły nie jest wykluczone. "Prezydent i jego zespół rozważają różne opcje realizacji tego ważnego celu polityki zagranicznej, a oczywiście wykorzystanie Sił Zbrojnych USA jest zawsze opcją dostępną dla naczelnego dowódcy" - przekazała w oświadczeniu dla ABC News. 

Pełne wsparcie Unii Europejskiej

Przejęciu Grenlandii przez USA sprzeciwia się Unia Europejska. 

Jeśli chodzi o Grenlandię, pozwólcie, że powiem jasno: Grenlandia należy do mieszkańców wyspy. Nic nie może zostać postanowione o Danii i o Grenlandii bez Danii i bez Grenlandii - stwierdził Antonio Costa, szef Rady Europejskiej w przemówieniu z okazji objęcia przez Cypr rotacyjnej prezydencji w UE. Mają pełne wsparcie i solidarność Unii Europejskiej - dodał.

We wtorek przywódcy Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Włochy, Polski i Danii zadeklarowali, że nie przestaną bronić integralności terytorialnej i nienaruszalności granic wyspy. "Bezpieczeństwo w Arktyce musi być zatem rezultatem wspólnych działań prowadzonych we współpracy z sojusznikami w ramach NATO, uwzględniając Stany Zjednoczone, z poszanowaniem zasad zawartych w Karcie Narodów Zjednoczonych, m.in. zasady suwerenności, integralności terytorialnej oraz nienaruszalności granic. Są to zasady uniwersalne i zawsze będziemy stawać w ich obronie" - zaznaczono.

Jakie opcje ma Dania?

Duńska gazeta "Politiken" spekuluje, że rząd w Kopenhadze rozważa kolejne opcje konfrontacji z USA, lecz obawia się też eskalacji konfliktu z Waszyngtonem. Według dziennika strona duńska bierze pod uwagę uruchomienie artykułu 4. NATO, dającego każdemu państwu członkowskiemu prawo do zwołania posiedzenia, jeśli zagrożona jest integralność terytorialna wnioskodawcy. W historii, od 1949 r., stało się tak dziewięć razy.

Inną opcją mogłoby być wykorzystanie niestałego (tymczasowego) członkostwa Danii w Radzie Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych i poruszenie na tym forum sprawy gróźb Trumpa.

Trzecią możliwością jest natomiast powtórzenie przez duńską premierkę Mette Frederiksen ubiegłorocznej podróży po stolicach europejskich w celu uzyskania poparcia.

Jesienią 2025 r. na Grenlandii zorganizowano duże ćwiczenia wojsk państw europejskich, a duńskie siły zbrojne zacieśniły współpracę z marynarkami wojennymi Francji i Niemiec.

Bogactwa i położenie Grenlandii kuszą Trumpa

Położona w Arktyce Grenlandia, największa na świecie wyspa, nie posiada własnego wojska. Temu zależnemu od Danii terytorium obronę zapewnia rząd w Kopenhadze m.in. poprzez patrole psich zaprzęgów, a także częściowo Stany Zjednoczone w postaci bazy wojskowej Pituffik.

Wyspę w 80 proc. stanowi lądolód. Ma powierzchnię siedmiokrotnie większą od Polski, a zamieszkuje ją nieco ponad 56 tys. osób, czyli tyle, ile wynosi populacja Chełma.

Grenlandia ma potężne bogactwa naturalne, które w większości nie są eksploatowane. Jest też strategicznie położona.