"Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy" - powiedział marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który w poniedziałek rozpoczął dwudniową wizytę w Ukrainie. We wtorek, w czwartą rocznicę pełnoskalowej agresji Rosji wystąpi w Radzie Najwyższej.
- Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty rozpoczął dwudniową wizytę w Ukrainie, z okazji 4. rocznicy pełnoskalowej inwazji Rosji.
- We wtorek wystąpi w Radzie Najwyższej Ukrainy, gdzie będzie mówił o wsparciu dla suwerenności Ukrainy, jej europejskiej przyszłości i presji na Rosję.
- W planie wizyty są spotkania z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, przewodniczącym Rady Najwyższej Rusłanem Stefanczukiem oraz premierką Julią Swyrydenko.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
Włodzimierz Czarzasty składa wizytę w Kijowie w związku z przypadającą we wtorek 24 lutego czwartą rocznicą pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Tego dnia marszałek wystąpi w Radzie Najwyższej Ukrainy, gdzie ma mówić o wsparciu ukraińskiej suwerenności, europejskiej przyszłości oraz wywieraniu presji na Rosję.
Wychodzę z takiego założenia, że nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy - podkreślił w rozmowie z PAP Czarzasty. To jest duże wydarzenie dla Polski, że właśnie w tę czwartą rocznicę marszałek polskiego Sejmu będzie wygłaszał w imieniu Polaków przemówienie w ukraińskim parlamencie - dodał.
Marszałek wyraził przekonanie, że Ukraina powinna wejść do Unii Europejskiej. Podkreślił, że Polska odgrywa w tym procesie bardzo ważną rolę.
Czarzasty zauważył też, że Polska jest w tej chwili krajem, który jest hubem dla 90 proc. przekazywanego na Ukrainę uzbrojenia. Dlaczego Polska ma nie aspirować do tego, żeby być bardzo wysokoprocentowym hubem na odbudowę Ukrainy? Kiedyś ta wojna się skończy. Trzeba myśleć perspektywicznie - dodał.
Marszałek wspomniał o różnych aspektach relacji polsko-ukraińskich. Jako pozytyw wskazał m.in. 20 tys. ukraińskich firm handlowych działających w Polsce i 90 tys. działalności gospodarczych. Jak dodał, w Polsce jest wielu specjalistów umiejących rozliczać środki z Unii Europejskiej. Podkreślił, że Polska ma też swoje interesy, m.in. związane z ekshumacjami ofiar rzezi wołyńskiej.
Te interesy trzeba jasno stawiać. Oczywiście też trzeba podkreślać kwestię związaną z historią, ale nie w sposób obrażający, w sposób agresywny, arogancki, ale po swoje trzeba iść. Sprawa kontynuowania ekshumacji zwłok jest dla Polaków rzeczą ważną i im częściej to mówimy Ukraińcom w sposób racjonalny, zdystansowany, a nie w sposób jakiś ostry, tym więcej ludzi nas rozumie - zaznaczył.
W planie dwudniowej wizyty Włodzimierz Czarzasty ma m.in. spotkanie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim, przewodniczącym Rady Najwyższej Rusłanem Stefanczukiem i premierką Julią Swyrydenko. Marszałkowi podczas wizyty towarzyszy m.in. szef sejmowej komisji spraw zagranicznych i Rady ds. Współpracy z Ukrainą Paweł Kowal (KO).
W rozmowie z PAP Kowal podkreślił, że w rocznicę wojny należy wysłać Rosjanom jasny sygnał. Chodzi o jedną prostą rzecz: wysłać jasny sygnał do Rosjan, że Ukraina nie jest sama. Wystąpienie marszałka Sejmu w Radzie Najwyższej, spotkania praktycznie z wszystkimi najwyższymi politykami, takie orędzie przyjaźni pokazuje, że rozumiemy sens tej wojny, rozumiemy sens cierpienia Ukraińców, rozumiemy, że ta wojna toczy się także w interesie bezpieczeństwa Polski i Europy. I pamiętamy o tym w dobry i zły czas - powiedział Kowal.
W składzie delegacji jest także m.in. wicemarszałkini Sejmu, szefowa zgromadzenia parlamentarnego Polska-Ukraina Monika Wielichowska.
Wielichowska zauważyła, że Polska od początku wspierała Ukrainę. Chcemy podkreślić swoją obecnością, że od czterech lat (...) wspieramy w sposób wielowymiarowy Ukrainę. Począwszy od przyjęcia uchodźców, po pomoc humanitarną, po dostarczanie sprzętu militarnego. Jesteśmy też takim wielkim hubem, który dostarcza z całego świata sprzęt na Ukrainę. Chcemy też uczestniczyć aktywnie w procesie odbudowy - powiedziała Wielichowska.
Wojna rosyjsko-ukraińska rozpoczęła się w 2014 roku od walk w Donbasie. 24 lutego 2022 r. Rosja zaatakowała Ukrainę na pełną skalę. Inwazja na Ukrainę rozpoczęła się jednocześnie z trzech kierunków - od wschodu, gdzie znajduje się wspólna granica, południa, czyli od strony Krymu, zajętego w 2014 roku bez walki, oraz północy - z terytorium Białorusi. Rządzący na Kremlu Władimir Putin nad ranem 24 lutego ogłosił początek "specjalnej operacji wojskowej". Już kilka godzin wcześniej ówczesny sekretarz stanu USA Antony Blinken powiedział publicznie, że spodziewa się ataku Rosji na Ukrainę jeszcze tej nocy.


