Trzy podkarpackie szpitale powiatowe – w Lesku, Sanoku i Dębicy – znalazły się na skraju finansowej przepaści. Ich łączne zadłużenie sięga 400 milionów złotych, co stanowi ponad jedną trzecią środków przewidzianych przez Ministerstwo Zdrowia na reorganizację całego sektora – informuje "Rzeczpospolita". Czy jedyną szansą na przetrwanie będzie połączenie z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Rzeszowie?
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jak informuje poniedziałkowa "Rzeczpospolita", zadłużenie szpitali w Lesku, Sanoku i Dębicy stanowi ponad jedną trzecią całej kwoty, jaką Ministerstwo Zdrowia przeznaczyło na procesy reorganizacyjne w skali kraju. Tymczasem, jak wynika z rozmów z resortem zdrowia, chęć konsolidacji zgłosiło aż 90 placówek z całej Polski. Skala problemu na Podkarpaciu jest więc wyjątkowa.
W obliczu narastającego kryzysu pojawia się propozycja ratunku - połączenie zadłużonych szpitali powiatowych z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie. Dyrektor tej placówki, Marcin Rusiniak, nie kryje, że widzi szansę na stworzenie nowej jakości w regionalnej służbie zdrowia. Możemy być ośrodkiem, który scali mniejsze jednostki i zaproponuje taki podział usług medycznych w poszczególnych szpitalach, aby placówki te nie konkurowały ze sobą - podkreśla Rusiniak.
Obecnie w trzech podkarpackich szpitalach istnieją całe oddziały, które się dublują, a czasem wręcz multiplikują w placówkach położonych stosunkowo blisko siebie. Powielanie usług w szpitalach oddalonych od siebie o 20-30 minut jazdy generuje niepotrzebne koszty i prowadzi do nieefektywnego wykorzystania zasobów.
Nie bez znaczenia pozostaje potencjał Uniwersytetu w Rzeszowie, który kształci przyszłe kadry lekarskie. Dyrektor Rusiniak przekonuje, że "kierując studentów oraz młodych lekarzy na praktyki i staże do szpitali w powiatach, możemy pokazać, że medycyna w mniejszych ośrodkach nie musi być na niższym poziomie. Może być ograniczona pod względem liczby oddziałów, jednak sam oddział działający w takim szpitalu może reprezentować bardzo wysoki, uniwersytecki poziom".
W praktyce oznaczałoby to, że część oddziałów lub klinik, które obecnie funkcjonują przy ul. Chopina w Rzeszowie, mogłaby działać w formie pododdziałów lub podklinik w terenie. Byłoby to również wyjście naprzeciw pacjentom, którzy obecnie przyjeżdżają do naszego szpitala ze względu na brak określonych usług medycznych w swoich lokalnych placówkach - dodaje Rusiniak.
Niestety, największą barierą w procesie konsolidacji pozostaje ogromne zadłużenie szpitali powiatowych. Jak podaje "Rzeczpospolita", w przypadku SP ZOZ w Lesku sięga ono około 120 milionów złotych, z czego blisko 60 milionów to zobowiązania wymagalne. Placówka w Sanoku ma około 100 milionów długu, w tym 20 milionów zobowiązań wymagalnych, a ZOZ w Dębicy - według stanu na 31 sierpnia 2025 roku - blisko 160 milionów złotych zadłużenia.


