Prezydent Donald Trump we wtorek oświadczył, że Iran zestrzelił amerykański śmigłowiec Apache, który patrolował cieśninę Ormuz w nocy. Przywódca USA zapowiedział reperkusje.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
"Właśnie zostałem poinformowany przez nasze Wielkie Siły Zbrojne, że zeszłej nocy Irańczycy zestrzelili jeden z naszych wysoce zaawansowanych śmigłowców Apache podczas patrolu nad cieśniną Ormuz" - napisał Trump w poście w mediach społecznościowych.
Prezydent dodał, że śmigłowcem leciało dwóch pilotów, którzy wyszli jednak z incydentu bez szwanku.
"Stany Zjednoczone muszą, z konieczności, odpowiedzieć na ten atak" - poinformował.
Według analizy CNN, od końca marca Trump co najmniej 38 razy publicznie sugerował, że porozumienie z Iranem jest tuż-tuż. Deklaracje te pojawiały się zarówno w mediach społecznościowych, podczas wystąpień publicznych, jak i w rozmowach z dziennikarzami. Iran konsekwentnie zaprzeczał, jakoby negocjacje były bliskie zakończenia.
Już 23 marca, niespełna miesiąc po wybuchu konfliktu, Trump mówił o "głównych punktach porozumienia". W kolejnych dniach zapewniał, że Iran "błaga o umowę" i że "wszystko jest już prawie dogadane". Podobne słowa padały podczas spotkań z mediami, w wywiadach telewizyjnych i podczas wieców wyborczych.
Od czasu ogłoszenia zawieszenia broni z Iranem ponad dwa miesiące temu, Donald Trump regularnie powtarza, że negocjacje są na finiszu. Już 7 kwietnia na swoich profilach społecznościowych zapewniał, że "potrzeba jeszcze dwóch tygodni, by sfinalizować umowę".
Mimo licznych zapewnień, nie ma żadnych dowodów na to, by porozumienie było bliżej niż w kwietniu. Zdaniem komentatorów, powtarzające się zapowiedzi mogą mieć na celu uspokojenie rynków finansowych lub wywarcie presji na drugą stronę. Jednak coraz więcej obserwatorów podkreśla, że nie należy traktować tych deklaracji poważnie.
Nawet w ostatnich dniach prezydent USA powtarzał, że "porozumienie jest już gotowe do podpisania" i że "cieśnina zostanie otwarta natychmiast po podpisaniu umowy". Jednak, jak dotąd, żadna ze stron nie potwierdziła, by przełom był rzeczywiście bliski. Tym bardziej po zestrzeleniu amerykańskiego śmigłowca.



