Japońskie służby ostrzegają przed możliwością wystąpienia trzęsienia ziemi o magnitudzie co najmniej 8,0 w ciągu najbliższego tygodnia. Władze apelują do mieszkańców o regularne sprawdzanie zapasów wody, żywności i gotówki, a także przypominają o konieczności znajomości lokalnych procedur ewakuacyjnych.
- W poniedziałek u wybrzeży Japonii doszło do bardzo silnego trzęsienia ziemi; powstało tsunami, rannych zostało sześć osób.
- Japońskie służby ostrzegają przed zwiększonym ryzykiem kolejnych, jeszcze silniejszych wstrząsów, apelując o zachowanie czujności.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W poniedziałek po południu czasu lokalnego (rankiem czasu polskiego) na wschód od północno-wschodniego wybrzeża Japonii doszło do bardzo silnego trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,4. Epicentrum znajdowało się dokładnie 100 km od miasta Miyagi w prefekturze Iwate, a hipocentrum, czyli ognisko trzęsienia ziemi pod powierzchnią, było położone na głębokości 35 km.
Wstrząs był na tyle silny, że odczuli go mieszkańcy oddalonego o setki kilometrów Tokio. Japońskie media piszą, że co najmniej sześć osób zostało rannych, a trzęsienie ziemi uszkodziło 26 budynków.
Od razu po trzęsieniu ziemi wydano ostrzeżenie przed tsunami, a lokalne władze wezwały do ewakuacji ponad 182 tysiące osób. Około 40 minut po wstrząsie, do portu w Kuji w prefekturze Iwate dotarła fala tsunami o wysokości 80 centymetrów (większych fal na szczęście nie odnotowano).
Po wczorajszym trzęsieniu ziemi Japońska Agencja Meteorologiczna, która monitoruje też aktywność sejsmiczną i wulkaniczną, wydała specjalny komunikat, w którym podkreśliła, że "prawdopodobieństwo wystąpienia nowego, bardzo silnego trzęsienia ziemi jest obecnie wyższe niż zwykle".
Choć nie podano żadnych konkretnych prognoz, do mieszkańców regionu zaapelowano o przegląd i aktualizację planów bezpieczeństwa oraz zapasów na wypadek katastrofy.
Japońskie władze i eksperci podkreślają, że choć nie da się przewidzieć dokładnego czasu i miejsca kolejnego trzęsienia ziemi, to po silnych wstrząsach ryzyko kolejnych - w tym jeszcze silniejszych - jest wyraźnie podwyższone.
Japonia leży na styku czterech płyt tektonicznych, w tzw. pacyficznym pierścieniu ognia, co czyni ją jednym z najbardziej aktywnych sejsmicznie krajów świata. Rocznie notuje się tu około 1,5 tysiąca wstrząsów (większość jest nieodczuwalna dla człowieka), a kraj odpowiada za 18 proc. wszystkich trzęsień ziemi na świecie.
W pamięci Japończyków wciąż żywe są tragiczne wydarzenia z 2011 roku, kiedy podwodne trzęsienie ziemi o magnitudzie 9,0-9,1 wywołało potężne, miejscami nawet 40-metrowe tsunami, w wyniku którego zginęło prawie 20 tys. osób, a ponad 6,5 tys. zostało rannych.
W ostatnich latach coraz częściej pojawiają się ostrzeżenia przed tzw. megatrzęsieniem w rejonie Rowu Nankai, będącym strefą subdukcji, gdzie płyta filipińska powoli wsuwa się pod płytę kontynentalną, na której znajduje się Japonia. Według rządowych prognoz, taki kataklizm mógłby pochłonąć nawet 298 tysięcy ofiar i spowodować straty sięgające 2 bilionów dolarów.


