Rosja dostarczyła na Kubę kolejną partię lekarstw – poinformowało w poniedziałek niezależne Radio Marti, powołując się na kubańskie ministerstwo zdrowia. Transport obejmował 35 rodzajów produktów, w tym m.in. paracetamol, ibuprofen, heparynę sodową, chlorek wapnia oraz mleko w proszku dla niemowląt.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Oficjalne przekazanie leków odbyło się w piątek w Hawanie. Przedstawiciele rosyjskiej ambasady wręczyli je ministrowi zdrowia Kuby, Jose Portal Mirandzie. Obie strony podkreśliły, że dostawa jest wyrazem dobrych relacji dwustronnych.

Według informacji kubańskich mediów, była to już trzecia taka pomoc z Rosji od 2025 roku. Wcześniejsze transporty trafiły do prowincji Matanzas i Santiago de Cuba.

Wspomniane media określają rosyjską pomoc jako "symboliczną", zwracając uwagę na poważne braki leków na wyspie. Sytuację pogarsza narastający kryzys energetyczny, który dodatkowo utrudnia funkcjonowanie systemu opieki zdrowotnej. Z powodu niedoborów leków i przerw w dostawach prądu, niemal 100 tysięcy pacjentów czeka obecnie na zabiegi w kubańskich szpitalach.

Hawana szykuje się "na każdy scenariusz"

Kuba nie spełni żadnego ultimatum USA w sprawie uwolnienia więźniów politycznych - oświadczył w czwartek kubański ambasador przy ONZ Ernesto Soberon. Dyplomata podkreślił, że Hawana "szykuje się na każdy scenariusz", w tym na ewentualną interwencję zbrojną, o której wspominał prezydent USA Donald Trump.

W wywiadzie dla agencji Associated Press kubański dyplomata oświadczył, że "na stole negocjacyjnym nie ma" kwestii dotyczących osób zatrzymanych na Kubie. Mamy swój system prawny (...) Musimy wzajemnie szanować nasze wewnętrzne sprawy - powiedział.

Czego Amerykanie chcą od Kubańczyków?

Amerykańskie media informowały, że administracja Donalda Trumpa domaga się od Kuby reform politycznych i gospodarczych. Według "USA Today" Waszyngton dał Hawanie dwa tygodnie na uwolnienie najbardziej znanych więźniów politycznych.

Departament Stanu USA potwierdził, że zabiega o uwolnienie wszystkich więźniów politycznych na Kubie. W oświadczeniu podkreślono, że "reżim kubański powinien zaprzestać gierek" podczas trwających rozmów i ma "małe okno na zawarcie porozumienia".

Żądanie zwolnienia więźniów miało zostać przekazane stronie kubańskiej podczas potajemnych negocjacji w Hawanie 10 kwietnia. Wizyta amerykańskiej delegacji była elementem nacisków dyplomatycznych, którym towarzyszyła groźba presji gospodarczej i możliwej eskalacji militarnej.

Po obaleniu w styczniu przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro USA zablokowały dostawy ropy naftowej na Kubę, co pogłębiło kryzys gospodarczy i humanitarny na wyspie. Prezydent Trump wielokrotnie sugerował możliwość interwencji zbrojnej, zapowiadając, że "wkrótce zrobi coś z Kubą".