Stany Zjednoczone wzywają państwa świata do aktywnego udziału w działaniach mających na celu otwarcie cieśniny Ormuz - strategicznego szlaku transportu ropy naftowej. Amerykańscy dyplomaci i przedstawiciele administracji podkreślają, że bezpieczeństwo tego regionu leży w interesie globalnej gospodarki, a rozmowy w sprawie utworzenia międzynarodowej koalicji w tej sprawie są już prowadzone.
- USA żądają udziału innych państw w działaniach na rzecz otwarcia cieśniny Ormuz.
- Rozmowy z potencjalnymi sojusznikami już trwają.
- Prezydent USA liczy na wsparcie m.in. Chin, Francji, Korei Południowej, Wielkiej Brytanii i Japonii.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Ambasador Stanów Zjednoczonych przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, Michael Waltz, w niedzielnym wywiadzie stanowczo podkreślił, że Stany Zjednoczone nie tylko zachęcają, ale wręcz żądają zaangażowania innych państw w działania mające na celu otwarcie cieśniny Ormuz. To właśnie przez ten wąski przesmyk transportowana jest znaczna część światowej ropy naftowej, a jego blokada wywołuje poważne konsekwencje gospodarcze na całym świecie.
Waltz, pytany o szczegóły dotyczące międzynarodowej koalicji, odmówił ujawnienia nazw państw, powołując się na trwające rozmowy dyplomatyczne. Zaznaczył jednak, że sytuacja przypomina tę z lat 80., kiedy podczas wojny iracko-irańskiej ataki na tankowce w Zatoce Perskiej wymusiły wspólne działania Wielkiej Brytanii, Francji, a nawet Związku Radzieckiego. Dziś, według amerykańskich władz, świat ponownie musi zjednoczyć się w obliczu zagrożenia dla globalnego bezpieczeństwa energetycznego.
Myślę, że właśnie do tego wzywa świat prezydent Trump, mówiąc, że cały świat jest dotknięty. Iran nie może trzymać waszych gospodarek jako zakładników i z pewnością przyjmujemy, zachęcamy, a nawet żądamy ich udziału w pomocy ich własnym gospodarkom - powiedział Waltz.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w sobotnich wypowiedziach wyraził nadzieję, że do działań na rzecz otwarcia cieśniny Ormuz przyłączą się takie kraje jak Chiny, Francja, Korea Południowa, Wielka Brytania i Japonia.
Sekretarz energii USA, Chris Wright, w rozmowie z telewizją NBC potwierdził, że prowadzone są rozmowy z przedstawicielami państw, które mogą wziąć udział w operacji. Zwrócił uwagę, że to właśnie azjatyckie gospodarki - Japonia, Korea Południowa, Chiny, Tajlandia i Indie - są szczególnie uzależnione od dostaw ropy przez cieśninę Ormuz. Według Wrighta, otwarcie tego szlaku leży w interesie całego świata, a wsparcie międzynarodowe jest niezbędne do osiągnięcia tego celu.
Wright wyraził przekonanie, że wojna z Iranem może zakończyć się w ciągu kilku tygodni, co pozwoli na szybkie przywrócenie stabilności na rynku ropy naftowej. Jednocześnie zaznaczył, że nie może zagwarantować takiego scenariusza, podkreślając nieprzewidywalność sytuacji na Bliskim Wschodzie.


