"Biorę pełną odpowiedzialność za politykę kadrową" - oświadczył w niedzielę szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Tomasz Strzelczyk. Zapewnił też o współpracy z prokuraturą w sprawie śledztwa dotyczącego "Pegasusa". W zeszłym tygodniu zarzuty usłyszała ówczesna funkcjonariuszka CBA.
- Szef CBA Tomasz Strzelczyk zapewnił o pełnej współpracy Biura z prokuraturą w śledztwie dotyczącym "Pegasusa".
- W zeszłym tygodniu zarzuty w związku ze śledztwem ws. Pegasusa usłyszała funkcjonariuszka CBA Angela P., która została natychmiast zwolniona ze służby.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
"Wszelkie działania naruszające przepisy prawa lub procedury wewnętrzne będą spotykały się z natychmiastową i stanowczą reakcją. Jednocześnie biorę pełną odpowiedzialność za politykę kadrową prowadzoną obecnie w Biurze" - podkreślił Tomasz Strzelczyk w niedzielnym oświadczeniu zamieszczonym na platformie X.
W piątek rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak poinformował o kolejnych zarzutach postawionych w ramach śledztwa dotyczącego wykorzystania oprogramowania "Pegasus", które od kwietnia 2024 roku prowadzi Zespół Śledczy nr 3 PK. Zarzuty o charakterze uzupełniającym usłyszeli byli funkcjonariusze CBA Jarosław W. i Katarzyna S., którzy zarzuty w śledztwie usłyszeli jeszcze w czerwcu 2025 roku.
Rzecznik PK poinformował też o przedstawieniu zarzutów Angeli P., która przed ich ogłoszeniem obejmowała stanowisko ekspertki Wydziału I Operacyjno-Śledczego Delegatury CBA w Warszawie.
Do sprawy odniósł się w piątek rzecznik prasowy ministra koordynatora ds. służb specjalnych Jacek Dobrzyński. W swoim wpisie na X podkreślił, że "po postawieniu zarzutów funkcjonariuszka została zwolniona w trybie natychmiastowym". Jak dodał, audyty w CBA zostały przeprowadzone na polecenie ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka.
"W efekcie, na podstawie zawiadomienia złożonego w 2024 roku przez CBA oraz dostarczeniu dowodów, szczegółowe śledztwo prokuratury ws. Pegasusa, obejmujące także przesłuchanie świadków i podejrzanych, pozwoliło postawić zarzuty kolejnej osobie" - napisał Dobrzyński. Według niego, Angela P. "pełniła funkcję eksperta w delegaturze CBA, gdy stosowany był system Pegasus".
W niedzielę szef CBA Tomasz Strzelczyk podkreślił w oświadczeniu na X, że jego priorytetem jest, aby Biuro działało "w oparciu o bezwzględne poszanowanie obowiązującego prawa".
Jak dodał, on sam kieruje się zasadą, że nikt nie stoi ponad prawem, niezależnie od zajmowanego stanowiska czy pełnionej funkcji.
"W trosce o dobro prowadzonych postępowań CBA współpracuje z prokuraturą. Dotyczy to również śledztwa prowadzonego w sprawie pozyskania i wykorzystania tzw. 'systemu Pegasus', w ramach którego prokuratura po 2 latach przedstawiła zarzuty popełnienia przestępstwa między innymi czynnej funkcjonariuszce, czego konsekwencją było jej natychmiastowe zwolnienie ze służby" - podał Strzelczyk.
Rzecznik PK podał w piątkowym komunikacie, że wszystkim trojgu podejrzanym zarzucono działanie wspólnie i w porozumieniu przy popełnieniu dwóch przestępstw.
Pierwszy zarzut dotyczy tego, że podejrzani mieli doprowadzić do zastosowania i wielokrotnego przedłużania kontroli operacyjnej wobec adwokata, pomimo braku podstaw faktycznych i prawnych. Zarzut ten obejmuje też "nieuprawnione pozyskanie danych z telefonu używanego przez pokrzywdzonego, tj. bez wymaganej zgody sądu i z pominięciem procedury przewidzianej w ustawie o CBA". Z urządzenia - podał rzecznik PK - pozyskano m.in. wiadomości e-mail, SMS, MMS oraz korespondencję z różnych komunikatorów, co zdaniem prokuratury naruszało tajemnicę obrończą i adwokacką.
Ponadto prokurator zarzucił podejrzanym poświadczanie nieprawdy we wnioskach o zarządzenie i przedłużenie kontroli operacyjnych oraz w notatkach służbowych. Poświadczenie nieprawdy dotyczyło m.in. istnienia przesłanek do stosowania kontroli operacyjnej oraz sposobu pozyskania materiałów - w tym zatajenia faktu wcześniejszego pozyskania i analizy telefonu adwokata.
W ten sposób, według prokuratury, podejrzani mieli "podstępnie wprowadzić w błąd Pierwszego Zastępcę PG oraz sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie, którzy wydawali zgody i postanowienia dotyczące zastosowania oraz przedłużenia kontroli operacyjnych".
Drugi zarzut dotyczy doprowadzenia do zastosowania, a następnie przedłużenia kontroli operacyjnej wobec kolejnej osoby na podstawie materiałów uzyskanych wcześniej w ramach działań wobec tego adwokata. Rzecznik wskazał, że według prokuratora prowadzącego śledztwo kontrola ta nie miała podstaw faktycznych i prawnych. Z kolei wnioski o jej zastosowanie i przedłużenie oparto, zdaniem prokuratury, na materiałach uzyskanych "bezprawnie, bez ujawnienia rzeczywistego źródła tych informacji". "Zgodnie z treścią zarzutów podejrzani mieli w ten sposób doprowadzić do podstępnego wprowadzenia w błąd Pierwszego Zastępcy PG oraz sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie" - dodał prok. Nowak.
Rzecznik PK podał, że przesłuchani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw i odmówili składania wyjaśnień. Wobec Angeli P. prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze.
Pegasus to system, który został stworzony przez izraelską firmę NSO Group do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Przy pomocy Pegasusa można nie tylko podsłuchiwać rozmowy z zainfekowanego smartfona, ale też uzyskać dostęp do przechowywanych w nim innych danych, np. e-maili, zdjęć czy nagrań wideo oraz kamer i mikrofonów.
W październiku 2025 r. prokuratura skierowała akt oskarżenia wobec byłego wiceministra sprawiedliwości, obecnie posła PiS Michała Wosia, w sprawie przekazania 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na zakup Pegasusa.
W śledztwie w zeszłym roku zarzuty usłyszeli już także - w grudniu ub.r. były szef CBA Ernest Bejda (wyraził zgodę na podawanie pełnego nazwiska), w październiku ub.r. były zastępca szefa CBA Daniel K., a w czerwcu ub.r. były dyrektor Delegatury CBA w Warszawie Jarosław W. oraz była naczelnik wydziału I operacyjno-śledczego tej Delegatury Katarzyna S. Z kolei w lutym 2026 r. zarzuty przedstawione zostały b. szefowi ABW Piotrowi P. i b. szefowi SKW Maciejowi Materce.


