W Chinach wykonano karę śmierci na 11 członkach gangu rodziny Ming, odpowiedzialnej za masowe oszustwa telekomunikacyjne i śmierć 14 obywateli. Gang działał z terytorium Mjanmy, budując przestępcze imperium o wartości ponad miliarda dolarów. To kolejny rozdział w walce Pekinu z międzynarodową przestępczością i "fabrykami oszustw" w Azji Południowo-Wschodniej.

  • Chińskie władze wykonały karę śmierci na 11 członkach brutalnego gangu, który odpowiadał za śmierć 14 obywateli i gigantyczne oszustwa telekomunikacyjne.
  • Poznaj kulisy rozbicia mafijnego imperium, które zarabiało miliardy na handlu ludźmi oraz przestępczości zorganizowanej.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Apelację odrzucono

"Grupa przestępcza rodziny Ming, w zmowie z innymi gangami, dokonywała umyślnych zabójstw i bezprawnych uwięzień, powodując śmierć 14 obywateli Chin i raniąc wielu innych" - orzekł Najwyższy Sąd Ludowy w uzasadnieniu cytowanym przez państwową agencję Xinhua. Sąd podkreślił, że "natura przestępstw była wyjątkowo podła, a ich skutki szczególnie poważne".

Wśród straconych znaleźli się kluczowi liderzy klanu, w tym Ming Guoping i Ming Zhenzhen. Przed wykonaniem egzekucji skazanym umożliwiono ostatnie spotkanie z bliskimi krewnymi - podały media.

Pierwotny wyrok zapadł we wrześniu ubiegłego roku, a apelacje oskarżonych odrzucono w listopadzie.

"Fabryki oszustw" w Azji

Od 2015 roku mafia stworzyła w birmańskim regionie Kokang imperium zajmujące się hazardem i oszustwami, oferując "zbrojną ochronę" mniejszym grupom przestępczym. Szacuje się, że obrót z nielegalnej działalności przekroczył 10 mld juanów (ok. 1,4 mld USD). Proceder opierał się na masowym handlu ludźmi; tysiące obywateli Chin było zwabianych do przygranicznych kompleksów i zmuszanych siłą do pracy przy wyłudzeniach finansowych.

Jak wyjaśnia BBC, rozbicie gangu nastąpiło w 2023 roku, gdy pod presją polityczną Pekinu birmańska junta aresztowała podejrzanych i przekazała ich stronie chińskiej. Był to punkt zwrotny w kampanii wymierzonej w tzw. "fabryki oszustw" w Azji Południowo-Wschodniej.

Choć Pekin nie ujawnia danych dotyczących wykonanych wyroków śmierci, to organizacje międzynarodowe, m.in. Amnesty International, szacują, że co roku wykonuje się tam tysiące egzekucji.