Korea Północna przeprowadziła kolejny test rakietowy. Japoński resort obrony poinformował, że reżim w Pjongjangu wystrzelił co najmniej dwa pociski balistyczne, które - co ciekawe - mogły lecieć "nieregularnymi trajektoriami". Japonia, wraz z Koreą Południową i Stanami Zjednoczonymi, zbiera i analizuje informacje.

  • W niedzielę Korea Północna przeprowadziła test rakietowy, wystrzeliwując co najmniej dwa pociski balistyczne.
  • Japoński resort obrony podał, że pociski balistyczne mogły lecieć "nieregularnymi trajektorami" i najpewniej spadły poza wyłączną strefą ekonomiczną Japonii.
  • Japonia, wraz z Koreą Południową i Stanami Zjednoczonymi, zbiera i analizuje informacje oraz monitoruje sytuację.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W niedzielę, po raz pierwszy od 7 listopada 2025 r., Korea Północna przeprowadziła test rakietowy. Jak przekazał japoński resort obrony, reżim w Pjongjangu wystrzelił z zachodniego wybrzeża kraju w kierunku wschodnim co najmniej dwa pociski balistyczne.

Tokio podało, że jeden pocisk, wystrzelony ok. godz. 7:54 czasu lokalnego w niedzielę (godz. 23:54 czasu polskiego w sobotę), przeleciał około 900 km, osiągając wysokość mniej więcej 50 km. Drugi pocisk został wystrzelony 11 minut później, po czym przeleciał około 950 km, osiągając - podobnie jak pierwszy - wysokość plus minus 50 km.

Ministerstwo obrony zaznaczyło, że pociski balistyczne mogły lecieć "nieregularnymi trajektoriami" i najpewniej spadły poza wyłączną strefą ekonomiczną Japonii. Nie ma informacji, by w wyniku północnokoreańskiego testu rakietowego uszkodzony został jakiś samolot bądź statek.

Japonia, Korea Południowa i USA monitorują sytuację

Japoński minister obrony Koizumi Shinjiro powiedział, cytowany przez agencję NHK, że wystrzelenie przez Pjongjang pocisków balistycznych narusza stosowne rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ i poważnie zagraża bezpieczeństwu publicznemu. Dodał, że Tokio złożyło ostry protest wobec działań Korei Północnej, potępiając je kanałami dyplomatycznymi.

Szef resortu zaznaczył, że w celu ochrony życia i mienia ludzi japoński rząd będzie ściśle współpracował ze Stanami Zjednoczonymi i Koreą Południową oraz dołoży wszelkich starań, aby gromadzić i analizować informacje oraz monitorować sytuację.

Głos w sprawie testu rakietowego Korei Północnej zabrało też południowokoreańskie Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. "Nasze wojsko utrzymuje postawę pełnej gotowości, ściśle dzieląc się informacjami na temat pocisków balistycznych Korei Północnej ze stroną amerykańską i japońską w warunkach wzmożonego nadzoru" - zaznaczono w komunikacie.

Wzmożona aktywność militarna reżimu w Pjongjangu

Wystrzelenie przez Koreę Północną pocisków balistycznych zbiegło się w czasie z pojmaniem przez amerykańskie siły specjalne prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro; zdaniem analityków wydarzenie to mogło sprowokować reakcję Pjongjangu. Do testu rakietowego doszło też na kilka godzin przed wylotem prezydenta Korei Południowej Li Dze Mjunga do Chin na spotkanie z Xi Jinpingiem.

Ostatnie działania Pjongjangu wpisują się we wzmożoną aktywność militarną reżimu Kim Dzong Una. Dyktator w ostatnim czasie wizytował stocznię okrętów podwodnych o napędzie atomowym, nadzorował testy strategicznych pocisków manewrujących dalekiego zasięgu oraz nakazał zwiększenie produkcji rakiet i broni taktycznej.