W Ugandzie potwierdzono trzy nowe przypadki zakażenia wirusem Ebola. Niepokojący jest fakt, że zainfekowane osoby przebywały w Kampali - stolicy i najgęściej zaludnionym mieście kraju.
- W Ugandzie potwierdzono trzy nowe zakażenia wirusem Ebola.
- Zakażone osoby przebywały w Kampali, stolicy i najgęściej zaludnionym mieście kraju.
- Epidemię wywołał rzadki szczep Bundibugyo, którego śmiertelność dochodzi do 40 proc.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Ugandyjskie ministerstwo zdrowia przekazało w sobotę, że w kraju potwierdzono trzy nowe przypadki zakażenia wirusem Ebola, podnosząc tym samym liczbę zdiagnozowanych przypadków do pięciu. Dotychczas zmarła tam jedna osoba.
Cytowany przez agencję Reutera resort zdrowia poinformował, że wśród osób, u których zdiagnozowano zakażenie, jest obywatelka Demokratycznej Republiki Konga, kierowca transportujący jednego z chorych oraz pracownik służby zdrowia, który udzielał mu pomocy.
Choć liczba zakażeń w Ugandzie jest niewielka, to niepokoi fakt, że zakażone osoby przebywały w Kampali - stolicy i najgęściej zaludnionym mieście kraju. Rada Stosunków Zagranicznych, amerykański think tank z siedzibą w Nowym Jorku, zauważyła, że pracownicy medyczni wielokrotnie podkreślali, iż wirus krąży od tygodni. Władze wciąż pracują nad ustaleniem pełnego zakresu epidemii.
Wirus Ebola rozprzestrzenia się też w sąsiedniej Demokratycznej Republice Konga, gdzie do piątku zgłoszono prawie 750 zachorowań i 177 zgonów. Najtrudniejsza sytuacja jest w prowincji Ituri na północnym wschodzie kraju, ale też w prowincjach Kiwu Północne i Kiwu Południowe na wschodzie. Wszystkie trzy regiony są położone przy granicy z Ugandą.
Obecna epidemia Eboli została wywołana przez szczep Bundibugyo. To trzeci taki przypadek: wcześniej do zachorowań wywołanych tym szczepem dochodziło w Ugandzie w latach 2007-2008 i w sąsiedniej Demokratycznej Republice Konga w 2012 roku.
Szacuje się, że śmiertelność wskutek wywołanej tym szczepem choroby wynosi od 25 do 40 proc. Wczesne objawy obejmują gorączkę, bóle mięśni, zmęczenie, ból głowy i gardła, które następnie przechodzą w wymioty, biegunkę, wysypkę oraz krwawienia wewnętrzne i zewnętrzne.
Wirus rozprzestrzenia się poprzez bezpośredni kontakt z płynami ustrojowymi osób zakażonych lub zmarłych. Objawy mogą wystąpić od dwóch do 21 dni po zakażeniu, ale najczęściej okres inkubacji wynosi 8-10 dni. Na Bundibugyo na razie nie ma skutecznej szczepionki.
Przypomnijmy, że Światowa Organizacja Zdrowia zaktualizowała w piątek ocenę ryzyka do poziomu bardzo wysokiego na poziomie krajowym w Demokratycznej Republice Konga, wysokiego na poziomie regionalnym i niskiego na poziomie globalnym.


