Duńskie wojsko ma obowiązek natychmiastowej reakcji w przypadku ataku na Grenlandię - nawet bez rozkazu dowództwa. Takie stanowisko potwierdził duński resort obrony, odpowiadając na pytania mediów w obliczu rosnących napięć wokół największej wyspy świata.

  • Duński resort obrony potwierdził, że żołnierze mają obowiązek natychmiastowej obrony Grenlandii w razie ataku, nawet bez rozkazu dowództwa.
  • Wypowiedzi amerykańskich i europejskich polityków wskazują na rosnące napięcia wokół największej wyspy świata.
  • Były premier Francji ostrzegł, że atak na Grenlandię przez USA byłby bezprecedensowym naruszeniem suwerenności i zagroziłby jedności NATO.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

O Grenlandii, największej niebędącej kontynentem wyspie świata, w ostatnich dniach znów jest głośno. Wszystko za sprawą buńczucznych wypowiedzi amerykańskich oficjeli, w tym Donalda Trumpa, który w zasadzie od początku swojej prezydentury wielokrotnie mówił o konieczności przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone.

Prezydent USA do ostrej retoryki wrócił po tym, jak w sobotę amerykańskie siły specjalne uprowadziły przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores, stawiając ich przed sądem w Nowym Jorku.

Oliwy do ognia dolała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, która na pytanie o amerykańskie zamiary wobec Grenlandii odparła, że działania militarne są zawsze jedną z dostępnych opcji. Choć amerykańską inwazję na Grenlandię wykluczył sekretarz stanu USA Marco Rubio, w Europie nastąpiło wyraźne poruszenie.

Były premier Francji Dominique de Villepin ostrzegł, że jeśli Stany Zjednoczone rzeczywiście dokonają inwazji na Grenlandię, to staną się "wrogiem" europejskich państw członkowskich NATO

Europa w żadnym wypadku nie powinna godzić się na jakiekolwiek naruszenie europejskiej suwerenności - powiedział w wywiadzie dla Bloomberg TV, podkreślając, że atak jednego członka NATO na drugiego byłby "bezprecedensowy".

Żołnierze nie będą czekać na rozkaz

Choć nie wprost, to palcem Stanom Zjednoczonym pogroziła Dania. Tamtejszy resort obrony potwierdził, w odpowiedzi na pytanie duńskiego dziennika "Berlingske", że w razie inwazji obcych wojsk np. na terytorium Grenlandii, żołnierze mają podjąć natychmiastowy kontratak, bez czekania na rozkaz.

Zgodnie z zasadami użycia siły przyjętymi w 1952 roku, "zaatakowane siły muszą natychmiast podjąć walkę bez rozkazu, nawet jeżeli ich dowódcy nie zostali poinformowani, że kraj znalazł się w stanie wojny".

Dlaczego USA zależy na Grenlandii?

Amerykańska administracja podkreśla, że przyłączenie Grenlandii jest obecnym priorytetem Stanów Zjednoczonych.

Biały Dom argumentuje to tym, że wyspa jest ważna z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego USA, a także kluczowa dla odstraszania przeciwników Ameryki w regionie Arktyki.

Potrzebujemy jej dla obrony - powiedział sam Donald Trump, dodając, że wokół Grenlandii krążą rosyjskie i chińskie statki, a Dania nie jest w stanie zapewnić wyspie bezpieczeństwa.

Marco Rubio przyznał jednak, że celem Białego Domu jest nabycie wyspy, a nie inwazja.