W Los Angeles odbyła się rozprawa dotycząca zabójstwa znanego reżysera Nicka Reinera i jego żony Michele. Prokuratura uważa, że zbrodni dokonał syn pary. Nick Reiner nie przyznaje się jednak do zarzutów.
- Przed sądem w Los Angeles zeznawał Nick Reiner.
- Prokuratura zarzuca mu, że śmiertelnie ranił rodziców nożem, ale mężczyzna nie przyznaje się do winy.
- Co wiadomo o śmierci Reinerów? Przeczytaj, aby się dowiedzieć.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Wydarzenia z 14 grudnia 2025 roku wstrząsnęły Hollywood. Tego dnia w Los Angeles, w domu Reinerów znaleziono ciała Roba i Michele. Według prokuratury to 32-letni Nick śmiertelnie ranił rodziców nożem w ich domu.
Nick Reiner pojawił się w poniedziałek na rozprawie w Los Angeles w krótko obciętych włosach i w brązowym kombinezonie więziennym. Posiedzenie było już dwa razy przekładane - ostatnio w zeszłym miesiącu, kiedy to jego pierwszy adwokat nagle zrezygnował bez wyjaśnienia i został zastąpiony przez obrońcę z urzędu. Mężczyzna nie przyznał się do dwóch zarzutów morderstwa pierwszego stopnia (z premedytacją) w związku ze śmiertelnym atakiem nożem na parę.
Kolejną rozprawę zaplanowano na 29 kwietnia. W przypadku skazania grozi mu dożywocie bez możliwości zwolnienia warunkowego albo kara śmierci.
Jak informował "The New York Times", w dniu zbrodni małżeństwo Reinerów miało zaplanowany masaż. Masażystka, która regularnie odwiedzała rodzinę, pojawiła się pod bramą rezydencji w niedzielę, jednak nikt nie odpowiadał na jej wezwania. Zaniepokojona, skontaktowała się z córką Reinerów, Romy, która przyjechała na miejsce wraz ze współlokatorem. Po wejściu do domu Romy odkryła ciało zamordowanego ojca. Według anonimowego źródła cytowanego przez "NYT", nie była wówczas świadoma, że jej matka również nie żyje.
Według informacji przekazanych przez prokuratora okręgowego Los Angeles, do zabójstw użyto noża. Szczegóły dotyczące narzędzia zbrodni nie zostały ujawnione. Bliscy rodziny podkreślają, że nic nie wskazywało na to, by 32-letni Nick Reiner był zdolny do przemocy. Policja została wezwana do domu Reinerów w niedzielę po południu, a Nick Reiner został zatrzymany tego samego dnia w pobliżu Uniwersytetu Południowej Kalifornii.
"NYT" podawało, że wieczorem, przed tym, jak w niedzielę znaleziono ciała Reinerów, Nick Reiner i Rob Reiner uczestniczyli w świątecznym przyjęciu organizowanym przez komika Conana O’Briena. Jeden z gości imprezy przekazał, że ojciec i syn pokłócili się w trakcie przyjęcia, reżyser powiedział synowi, że jego zachowanie było nieodpowiednie. Inna osoba, która była na spotkaniu, twierdzi, że kilka osób zauważyło, że Nick na imprezie wyglądał na zdenerwowanego i zachowywał się nieswojo.
Nick Reiner od lat zmagał się z uzależnieniem od narkotyków, o czym otwarcie mówił w wywiadach. Po raz pierwszy trafił na odwyk w wieku 15 lat, a w dorosłym życiu wielokrotnie podejmował próby leczenia. W 2018 roku opowiadał o swoich problemach i destrukcyjnych zachowaniach pod wpływem substancji psychoaktywnych. Rodzice, Rob i Michele Reinerowie, wielokrotnie przyznawali, że nie wiedzieli, jak pomóc synowi.
Relacje rodzinne i zmagania z uzależnieniem były także tematem filmu "Jestem Charlie" z 2016 roku, który powstał przy współpracy Nicka i Roba Reinerów. Praca nad produkcją miała pomóc w odbudowie więzi rodzinnych. W wywiadach Rob Reiner podkreślał, że żałuje niektórych swoich decyzji i sposobu, w jaki reagował na kryzys syna. W 2016 roku Nick Reiner mówił dziennikarzom, że ma "bardzo kochających i wspierających rodziców".
Rob Reiner zagrał m.in. w "Bezsenności w Seattle" i "Wilku z Wall Street"; wyreżyserował też filmy takie jak "Narzeczona dla księcia", "Kiedy Harry poznał Sally", "Ludzie honoru" i "Prezydent. Miłość w Białym Domu". Para poznała się na planie "Kiedy Harry poznał Sally".


