Zaskakującą "atrakcje" mogli oglądać przez chwilę odwiedzający Luwr. Wśród dzieł sztuki aktywiści powiesili zdjęcie zhańbionego członka brytyjskiej rodzinny królewskiej - Andrzeja Mountbattena-Windsora.

  • Aktywiści powiesili zdjęcie Andrzeja wracającego do domu po przesłuchaniu w Luwrze.
  • Członek rodziny królewskiej mierzy się z ogromną krytyką w związku z powiązaniami z Jeffreyem Epsteinem.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Na jednej ze ścian zawisło zdjęcie przedstawiające Andrew Mountbatten-Windsora, byłego księcia Yorku, siedzącego w przygarbionej pozycji na tylnym siedzeniu Range Rovera. Fotografia została wykonana przez reportera agencji Reuters, Phila Noble’a, tuż po aresztowaniu Mountbatten-Windsora na terenie posiadłości Sandringham.

Pod zdjęciem, jak podaje "The Guardian" aktywiści umieścili tabliczkę z napisem: "To on się teraz poci" oraz datą 2026 - taki sam tytuł znalazł się na okładce "The Sun". To wyraźne nawiązanie do wcześniejszych kontrowersji wokół byłego członka rodziny królewskiej, który od lat zmaga się z poważnymi oskarżeniami i publicznym ostracyzmem.

Po 15 minutach zdjęcie usunięto.

Nie tylko Andrzej ponosi konsekwencje znajomości z Jeffreyem Epsteinem. Były ambasador Wielkiej Brytanii w USA Peter Mandelson został w poniedziałek aresztowany pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego - podały agencje AFP, AP i dpa. We wrześniu 2025 r. Mandelson został usunięty z funkcji przez powiązania z przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.

Kto stoi za akcją?

Za nietypową ekspozycją stoi brytyjska grupa aktywistów politycznych "Everyone Hates Elon". Organizacja znana jest z prowokacyjnych akcji wymierzonych w miliarderów i powiązanych z nimi polityków. 

W przeszłości grupa zasłynęła m.in. plakatami z piłkarzami Manchesteru United, na których krytykowano wypowiedzi największego udziałowca klubu, Jima Ratcliffe’a, dotyczące imigracji. Aktywiści pojawili się także w Wenecji podczas ślubu Jeffa Bezosa, wywieszając transparent z hasłem: "Jeśli możesz wynająć Wenecję na ślub, możesz płacić wyższe podatki".

Zarzuty wobec byłego księcia

Andrew Mountbatten-Windsor został zatrzymany w czwartek, w dniu swoich 66. urodzin, pod zarzutem nadużycia stanowiska publicznego. Według śledczych, w latach 2001-2011, kiedy pełnił funkcję specjalnego wysłannika ds. handlu, miał przekazywać poufne informacje rządowe skazanemu przestępcy seksualnemu Jeffreyowi Epsteinowi. Amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił e-maile, które mają potwierdzać przekazywanie raportów z oficjalnych wizyt.

Po zatrzymaniu Mountbatten-Windsor spędził 11 godzin w policyjnym areszcie w Norfolk. Równocześnie rozpoczęto przeszukania jego dawnej rezydencji na terenie posiadłości w Berkshire, które mają potrwać do poniedziałku.

Sprawa byłego księcia wywołała ogromne poruszenie w Wielkiej Brytanii. Pojawiają się głosy, by Mountbatten-Windsor został usunięty z linii sukcesji do tronu - obecnie zajmuje ósme miejsce. W niedzielę minister edukacji Bridget Phillipson nie wykluczyła powołania niezależnej komisji śledczej, która miałaby zbadać powiązania Mountbatten-Windsora z Jeffreyem Epsteinem.

Sam zainteresowany nie odniósł się do najnowszych zarzutów, jednak w przeszłości konsekwentnie zaprzeczał jakimkolwiek nielegalnym działaniom związanym z Epsteinem. W wyniku wcześniejszych kontrowersji został pozbawiony tytułów i wycofał się z pełnienia oficjalnych obowiązków w rodzinie królewskiej w styczniu 2022 roku.