Na początku przyszłego tygodnia najprawdopodobniej dojdzie do spotkania premiera Donalda Tuska z prezesami Narodowego Funduszu Zdrowia - dowiedział się reporter RMF FM Michał Dobrołowicz. Tematem mają być nieprawidłowości dotyczące Warszawskiego Szpitala Południowego i lekarza Dawida Kacprzyka.
- Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównie RMF24.pl
Celem spotkania, które - jak dowiedział się nasz dziennikarz - odbędzie się najprawdopodobniej po weekendzie - będzie znalezienie propozycji, jak rozwiązać albo zmniejszyć skalę problemów w systemie ochrony zdrowia, których skutkiem są nieprawidłowości i wątpliwości, które obecnie dotyczą Warszawskiego Szpitala Południowego.
Wśród rozważanych propozycji są wprowadzenie górnego limitu zarobków lekarzy, górnego pułapu czasu pracy medyków, którzy przyjmują pacjentów w kilku placówkach, a także limit budżetu szpitala, który może być przeznaczany na wynagrodzenia.
W ustaleniu strategii pomocna ma być procedowana w tym tygodniu w Senacie nowa ustawa, która ma pozwolić Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji sprawdzać zarobki lekarzy, także tych pracujących na kontraktach, na podstawie ich numeru PESEL albo prawa wykonywania zawodu. Jeżeli ustawę zaakceptuje Senat, a potem podpisze ją prezydent, pierwszy raport na temat zarobków mógłby być gotowy w październiku tego roku i obejmowałby dane za wrzesień.
W czasie spotkania poszukiwane mają być też lepsze niż obecnie mechanizmy kontroli tego, co dzieje się w lecznicach.
Nie będzie żadnej litości dla tych, którzy dopuścili się ewentualnych przestępstw albo wykroczeń o charakterze moralnym - mówił w środę premier Donald Tusk komentując aferę dotyczącą Szpitala Południowego w Warszawie.
Nie mam żadnych wątpliwości od pierwszych dni, kiedy ta sprawa nabrała charakteru publicznego, że niezależnie od tego, czy się komuś to opłaca czy nie, będziemy wyjaśniali każdy element tej sprawy. Tam, gdzie jest potrzebna prokuratura, to ona już działa. Jestem w stałym kontakcie z ministrem Żurkiem - zaznaczał premier.
Dawid Kacprzyk, były radny Koalicji Obywatelskiej w ubiegłym roku zarobił ponad półtora miliona złotych. W czasie dyżurów - jak ujawniły media - prowadził działalność polityczną. Wiele decyzji na jego oddziale miało być podejmowanych poza procedurami. Te sprawy wyjaśnia prokuratura.


