Nie przyłożę ręki do podsycania napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Liczę na to, że nie będę sam - powiedział premier Donald Tusk. Jak zaznaczył, zdaje sobie sprawę z trudnych relacji z Ukrainą, ale ma na uwadze strategiczne bezpieczeństwo i interes Polski.
- Premier Donald Tusk oświadczył, że nie będzie podsycać napięć w relacjach z Ukrainą ze względu na strategiczne bezpieczeństwo kraju.
- Premier zaznaczył, że w interesie Polski leży budowanie dobrych relacji z Ukrainą.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Na początku posiedzenia rządu premier powiedział, że relacje polsko-ukraińskie są głównym tematem nie tylko w mediach w obu krajach. Ale także sprawa, nad którą pracujemy od wielu, wielu godzin tak, aby minimalizować koszty i straty, jakie powstały wskutek ciągu decyzji - dodał.
Premier podkreślił, że zdaje sobie sprawę "jak łatwo dzisiaj jest rozpalić nastroje antypolskie w Ukrainie i antyukraińskie w Polsce i że można na tym zrobić naprawdę taki polityczny sukces wewnętrzny, pozorny sukces".
Niezależnie od tego, co będą mówiły sondaże, badania opinii publicznej i mając na uwadze strategiczne bezpieczeństwo i interes Polski, nie przyłożę ręki w żaden sposób do podsycania tego napięcia (w relacjach polsko-ukraińskich - red.) - powiedział.
Dodał, że nie interesuje go w tej chwili "czy to jest popularne, czy nie".
Jestem przekonany, że w długofalowym interesie Polski jest budowanie możliwie dobrych relacji, zbudowanych na wizji przyszłości, a nie na traumie z przeszłości - powiedział premier. Zaznaczył przy tym, że ta trauma, szczególnie po polskiej stronie, jest uzasadniona.
Szef rządu nawiązał do Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy, która odbędzie się w Gdańsku w ten czwartek i piątek. Na konferencję pomogliśmy przygotować 200 porozumień i umów, w tym wiele bezpośrednio polsko-ukraińskich, jeśli chodzi o wspólne przedsięwzięcia i wspólny biznes po zakończeniu wojny - podkreślił premier.
Mówimy o setkach miliardów dolarów i to nie są polskie pieniądze, tylko to będą pieniądze do wydania także przez polskie firmy w Ukrainie po zakończeniu wojny - dodał szef rządu.
Zaznaczył, iż w interesie obu krajów jest to, aby kontynuowana była współpraca, która zacznie się poprzez te umowy i porozumienia, jakie zostaną podpisane w Gdańsku.
Premier, nawiązując do zdarzeń, jakie ostatnio miały miejsce w kontekście relacji polsko-ukraińskich ocenił też, że "dawno już tak mądrze nie brzmiały" słowa Władysława Bartoszewskiego o tym, że "warto być przyzwoitym, chociaż nie zawsze się to opłaca".
Zdaniem szefa rządu, w kwestiach polsko-ukraińskich "obie strony powinny wiedzieć, że warto być przyzwoitym", a w tym przypadku - zaznaczył - "to się w dodatku opłaca". Budowanie dobrej relacji to jest nie tylko wyraz przyzwoitości w czasie trudów, w czasie wojny, ale to się też opłaca - mówił. Jak dodał, to w tym duchu przygotowywana była Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy.
Niezależnie od tego, kto psuje nam robotę w tej chwili w Warszawie i w Kijowie, ta konferencja się, tak czy inaczej, odbędzie - podkreślił szef rządu.


