Dziś mija 16 lat od pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. Uroczystości pogrzebowe na Wawelu zgromadziły polityków z Polski i świata, a decyzja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu wywołała szeroką debatę społeczną. Przypominamy przebieg tamtych wydarzeń i ich znaczenie dla współczesnej historii Polski.
- Równo 16 lat temu, 18 kwietnia 2010 roku, Lech i Maria Kaczyńscy zostali pochowani w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów w Katedrze na Wawelu w Krakowie.
- Na pogrzebie tragicznie zmarłej w katastrofie polskiego Tu-154 pary prezydenckiej obecni byli politycy z Polski i zagranicy.
- Wydarzenia sprzed 16 lat wciąż budzą emocje i są przedmiotem debaty publicznej.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Oficjalna data pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich została wyznaczona na niedzielę, 18 kwietnia 2010 roku - dokładnie osiem dni po katastrofie polskiego Tu-154 w Smoleńsku, w której zginęło 96 osób, w tym para prezydencka. Był to czas, w którym Polska znajdowała się w stanie głębokiego szoku i żałoby narodowej.
Kraków, wybrany na miejsce spoczynku, musiał w krótkim czasie przygotować się na przyjęcie setek tysięcy żałobników oraz najważniejszych osób z całego świata.
Sytuację skomplikował jednak nieoczekiwany czynnik - wybuch islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull. Chmura pyłu wulkanicznego unieruchomiła transport lotniczy nad większością Europy, co postawiło pod znakiem zapytania przyjazd zagranicznych delegacji.
Dokładnie 16 lat temu, dzień po uroczystościach w Warszawie, oczy całego świata zwróciły się ku stolicy Małopolski. Ulice Krakowa wypełniły się setkami tysięcy ludzi - panowała podniosła atmosfera, a cisza była przerywana pieśniami i dźwiękiem dzwonu Zygmunta.
Uroczysta msza święta w Bazylice Mariackiej, a następnie procesja na wzgórze wawelskie, była hołdem dla tragicznie zmarłej pary prezydenckiej. To właśnie tam, w kryptach katedry, trumny Lecha i Marii Kaczyńskich zostały złożone w sarkofagu z miodowego alabastru (później wymienionego na marmur kararyjski).
Dla wielu Polaków ten dzień był kulminacją żałoby narodowej.
Na pogrzebie Lecha i Marii Kaczyńskich obecni byli politycy z Polski i zagranicy. Wśród gości znaleźli się m.in. prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz, prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, prezydent Czech Vaclav Klaus, a także m.in. przedstawiciele władz Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Francji, Włoch i wielu innych państw.
Z powodu wspomnianego pyłu wulkanicznego, do Krakowa nie zdołali dotrzeć m.in. prezydent USA Barack Obama, kanclerz Niemiec Angela Merkel czy prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Jednak mimo paraliżu nieba, wielu liderów zdecydowało się na wielogodzinną podróż lądową lub przelot na niskim pułapie.
W uroczystościach uczestniczyli również polscy politycy wszystkich opcji, w tym premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, byli prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski, a także liczni przedstawiciele parlamentu, rządu i samorządów.
Decyzja o tym, że Lech i Maria Kaczyńscy spoczną na Wawelu, zapadła kilka dni po katastrofie smoleńskiej i od razu stała się przedmiotem ożywionej debaty publicznej. Krypty katedry wawelskiej są tradycyjnym miejscem spoczynku królów Polski, wieszczów narodowych oraz bohaterów takich jak Tadeusz Kościuszko czy Józef Piłsudski.
Pochowanie tam współczesnego prezydenta było gestem o ogromnym ciężarze symbolicznym. Zwolennicy tej decyzji podkreślali zasługi Lecha Kaczyńskiego dla Polski, jego patriotyzm i rolę w najnowszej historii kraju. Przeciwnicy wskazywali, że miejsce to powinno być zarezerwowane dla postaci o ponadczasowym znaczeniu.
Ostatecznie para prezydencka spoczęła w krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, obok marszałka Józefa Piłsudskiego. Uroczystość była transmitowana przez media na całym świecie.
16. rocznica pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich przypomina o skali tamtego narodowego zjednoczenia, które - choć krótkotrwałe - w dniach kwietniowych 2010 roku było niemal namacalne na ulicach Krakowa. Pamięć o parze prezydenckiej i pozostałych ofiarach katastrofy smoleńskiej pozostaje żywa, a wydarzenia sprzed 16 lat wciąż budzą emocje i są przedmiotem debaty publicznej.


