Rosjanie ignorują polskie wnioski o zwrot wraku prezydenckiego Tupolewa, który 16 lat temu rozbił się w Smoleńsku - mówi RMF FM ambasador Polski w Moskwie Krzysztof Krajewski. Na lotnisku Siewiernyj trwają uroczystości rocznicowe z udziałem Polonii oraz polskich dyplomatów.

Jak informuje reporter RMF FM Krzysztof Zasada, to co się dzieje z wrakiem polskiego samolotu, pozostaje zagadką. Przedstawiciele polskich władz nie mają nawet pewności, gdzie się on znajduje.

Nie jesteśmy dopuszczani do tego miejsca. Cały teren jest ogrodzony w sposób taki, że jeśli wrak się znajduje tam, gdzie się znajdował, jest on niewidoczny z tych miejsc, do których mamy dostęp - mówił Krajewski.

Oficjalnie Rosjanie wciąż przekonują, że szczątki maszyny są im potrzebne jako dowody w toczącym się śledztwie.

Remont cmentarza katyńskiego

Nie wiadomo również, co z cmentarzem katyńskim, który wymaga remontu.

Były plany przeprowadzenia tam robót, jednak upadły przez wybuch wojny. Jak zaznacza ambasador, nie sprzyja też temu atmosfera polityczna.

Kwestionowanie przez niektóre czynniki polityczne, kto był sprawcą tej tragedii w Katyniu, sprawiły, że prace renowacyjne na tym cmentarzu muszą poczekać na lepsze czasy - przekazał Krajewski.

16. rocznica katastrofy smoleńskiej

10 kwietnia 2010 roku na lotnisku Siewrernyj w Smoleńsku katastrofie uległ należący do obsługującego najważniejsze osoby w państwie 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego samolot Tu-154M.

Na pokładzie było 96 osób lecących do Katynia na obchody 70-tej rocznicy zbrodni katyńskiej, przede wszystkim prezydent Lech Kaczyński z żona Marią, przedstawiciele parlamentu i rządu, szefowie instytucji centralnych, najważniejsi dowódcy wojskowi, przedstawiciele rodzin katyńskich. Wszyscy zginęli.

Pogrzeb Lecha i Marii Kaczyńskich odbył się 18 kwietnia 2010 roku w Krakowie, oboje spoczęli na Wawelu.

Obchody rocznicy odbywają się dziś także w Warszawie z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego - przed pomnikiem upamiętniającym ofiary katastrofy na Placu Piłsudskiego.