W piątek, 10 kwietnia, w Warszawie odbyły się uroczystości upamiętniające 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej. W Marszu Pamięci wzięli udział politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym Jarosław Kaczyński. "Wzywam tych, którzy nie są tchórzami, żeby mówili o zamachu" – mówił.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W piątek w 16. rocznicę katastrofy smoleńskiej spod warszawskiej archikatedry wyruszył po godzinie 20 Marsz Pamięci. Wziął w nim udział m.in. prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oraz politycy jego formacji. Towarzyszył im tłum ludzi, którzy przyjechali do Warszawy z całego kraju. Na czele pochodu niesiona była kilkudziesięciometrowa flaga; w trakcie marszu modlono się i śpiewano pieśni religijne. Tuż przed godz. 21 marsz dotarł przed Pałac Prezydencki. Uczestnicy szczelnie wypełnili przestrzeń na Krakowskim Przedmieściu i wysłuchali przemówienia Kaczyńskiego. Mówił on m.in., że Polska przeżywa obecnie "bardzo ciężki kryzys". Ocenił, że "nasza dzisiejsza rzeczywistość życia publicznego to kłamstwo".

Ale w centrum tego dzisiejszego kłamstwa jest kłamstwo smoleńskie - powiedział szef PiS. Podkreślił, że "kłamstwo smoleńskie wchodzi w nasz język do tego stopnia, że rzadko używane jest słowo 'zamach smoleński'".  Chciałbym z tego miejsca wezwać wszystkich, którzy nie są tchórzami, żeby mówili prawdę, mówili o zamachu smoleńskim - mówił Kaczyński.

Przekonywał, że "musimy dojść do prawdy o Smoleńsku", "ale to musi być oficjalnie stwierdzone przez polskie władze, przez polski parlament, przez polską dyplomację, która przekaże tę informację jako oficjalną innym państwom".

Wspomnienie ofiar i wizja Polsk

Jarosław Kaczyński wspominał też swojego brata prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który wraz z małżonką Marią Kaczyńską zginął w katastrofie pod Smoleńskiem. Prezes PiS podkreślił, że 10 kwietnia 2010 roku "zginęło 96 osób i wszyscy warci są pamięci, wszyscy zginęli w służbie Polski".

Szef PiS przypomniał o wizji Polski prezentowanej przez Lecha Kaczyńskiego. Mój śp. brat chciał, żeby Polska była silna wobec silnych i złych, a jednocześnie dobra, i w tym sensie słaba, wobec słabych. Chciał Polski sprawiedliwej, uczciwej. Chciał Polski, w której się nie kłamie, przynajmniej w życiu publicznym. Mamy dziś kraj, który przeżywa naprawdę bardzo ciężki kryzys. Można powiedzieć, mamy kraj, który jest przeciwieństwem tych oczekiwań, choć w pewnym momencie szliśmy właściwą drogą, ale została ona w 2023 roku zatrzymana i dziś każdego dnia niemal przychodzą jakieś nowe, złe wieści - powiedział Jarosław Kaczyński.

Nie ma już nie tylko praworządności, ale nawet prawa, nie ma realizacji polskich interesów, nie ma ich obrony, obrony tego wszystkiego, co składa się na dobry los Polaków i ich dobrą przyszłość - dodał.

Oprócz lidera PiS głos zabrał m.in. zajmujący się katastrofą smoleńską poseł ugrupowania Antoni Macierewicz, który od początku przekonuje, że pod Smoleńskiem doszło do zamachu, a nie - jak podają oficjalne źródła - katastrofy.

W piątek przypada 16. rocznica katastrofy smoleńskiej. 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem, w katastrofie samolotu Tu-154 wiozącego delegację na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej, zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona Maria, najwyżsi dowódcy wojska i ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski.