Jesteśmy prawidłowo i skutecznie wybranymi sędziami i będziemy zabiegać o umożliwienie nam podjęcia pracy - z takim nastawieniem do Trybunału Konstytucyjnego wybierało się dziś czworo jego sędziów, zaprzysiężonych wczoraj w Sejmie. Prezydent nie uznał ślubowania za ważne, a prezes Trybunału Bogdan Święczkowski nie umożliwił sędziom podjęcia pracy. Jaką zatem strategię przyjmą sędziowie?
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.
Zaprzysiężona w czwartek w Sejmie czwórka nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego od 12:30 jest na terenie Trybunału - mimo że prezes Bogdan Święczkowski nie uznał złożenia ślubowania bez udziału prezydenta.
Jak relacjonował dziennikarz RMF FM Michał Radkowski, ok. 12:30 przed bramę Trybunału Konstytucyjnego podjechał szary bus, w którym była szóstka sędziów Trybunału. Przez kilka minut trwały rozmowy między kierowcą, policjantami i osobą, z którą uzgadniali przez krótkofalówkę detale dotyczące wjazdu. W końcu bus wjechał na dziedziniec, wysiadała z niego szóstka sędziów.
Sędziowie mieli przyjechać z dokumentami prosto od notariusza, a pisma stanowiące dowód złożenia przez nich ślubowania mają przekazać w środku budynku. Sędziowie nie wyszli do dziennikarzy. Jak nieoficjalnie dowiedział się Michał Radkowski, zrobią to po wyjściu z Trybunału.
Jak informował wcześniej dziennikarz RMF FM Tomasz Skory, czwórka sędziów, która złożyła wczoraj w Sejmie ślubowanie, ma wystąpić do prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego o pisemne decyzję w swoich sprawach. Łatwo się domyślić, że może to posłużyć do ich zaskarżania - zauważa Tomasz Skory.
Kolejne kroki to domaganie się dostępu do stanowisk pracy i przydziału spraw. Już nie od prezesa Trybunału, ale dyrektorów poszczególnych komórek tego sądu.
To taktyka oparta na tym, że immunitety mają w Trybunale prezes i sędziowie, ale już nie urzędnicy. Każda odmowa powinna być udokumentowana pisemnie i zapewne nie wszyscy będą chcieli ryzykować, składając na nich podpisy.
Wczoraj sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego złożyło ślubowanie podczas krótkiej, 10-minutowej uroczystości w Sejmie. Złożyło je dwoje sędziów, od których ślubowania odebrał już prezydent Karol Nawrocki, czyli Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, a także czworo pozostałych: Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska.
Następnie w biurze podawczym Kancelarii Prezydenta RP przekazali pisemne roty ślubowań wobec prezydenta, a po złożeniu dokumentów w Kancelarii Prezydenta wszyscy udali się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski mówił potem na konferencji prasowej, że spotkał się "z dwoma sędziami Trybunału Konstytucyjnego i z czterema osobami, które zostały wybrane na stanowiska sędziów TK". Jak przekazał, potem rozmawiał z dwójką sędziów, którzy złożyli ślubowania wobec prezydenta. Muszę z satysfakcją poinformować, że sędziowie objęli stanowiska sędziów, zostały im przydzielone sprawy, jutro otrzymają sprawy, głównie skargi konstytucyjne - tak, aby mogli zająć się rozpoznawaniem tych najważniejszych dla Polaków spraw - powiedział Święczkowski. Dodał, że sędziowie ci już zapoznali się ze swoimi gabinetami.
Z pozostałą czwórką osób wybranych spotkałem się z każdą indywidualnie. Każdemu z nich przekazałem, że niestety nie mogę uznać, że nawiązali stosunek służbowy sędziego TK, albowiem nie zostałem poinformowany przez prezydenta, że złożyli ślubowanie wobec jego osoby, a takie ustalenie muszę mieć, aby uznać, że ktoś nawiązał stosunek służbowy sędziego TK - powiedział Święczkowski.
Dlatego - jak przekazał - nie może uznać czwartkowego "wydarzenia w Sejmie" za złożenie ślubowania wobec prezydenta, chyba że prezydent poinformuje go, iż "takie spotkanie w Sejmie on uzna za złożenie ślubowania wobec niego".
W związku z tym - jak mówił Święczkowski - nie jest w stanie przydzielić tym czterem osobom spraw czy wyznaczyć gabinetów.
Jak każdy z obywateli Rzeczypospolitej Polskiej mają prawo przychodzić do TK, spotykać się w bibliotece, składać różnego rodzaju pisma na biurze podawczym - mówił wczoraj Święczkowski. Słowa te weryfikował dziś dziennikarz RMF FM. Michał Radkowski próbował dziś wejść do biblioteki w budynku przy Alei Szucha w Warszawie.
Czytelnia teoretycznie czynna jest dla osób z zewnątrz od godz. 9. Gdy Michał Radkowski zadzwonił kilka minut później, najpierw usłyszał, żeby chwilę poczekał. Potem dowiedział się, że nie może wejść i musi się wcześniej umówić, bo jest tyle osób.
Jak relacjonował Michał Radkowski, przed godz. 9 do biblioteki nikt nie wchodził. Okazuje się, że zapisać się też nie da, bo telefonu nikt nie odbiera. A dziś nagle pojawiła się informacja na stronie Trybunału, że dla osób z zewnątrz biblioteka jest nieczynna do odwołania.
Już wczoraj Anna Korwin-Piotrowska - jedna z czwórki sędziów TK, którzy nie zostali dopuszczeni do pracy w TK - zapowiedziała w rozmowie w TVN24, że prawdopodobnie złożą oni pozew do sądu pracy o dopuszczenie ich do wykonywania pracy. Zadeklarowała też, że będzie stawiać się w pracy w Trybunale. Wyraziła oczekiwanie, że prezes Trybunału przydzieli sędziom gabinety i zagwarantuje warunki do pracy.
Zapowiedziała też, że sędziowie najprawdopodobniej podejmą kroki, które "wydają się być jedynymi skutecznymi".
Także Krystian Markiewicz mówił dziś w TVN24, że zamierza razem z pozostałą trójką sędziów "pójść do Trybunału Konstytucyjnego, żądając tego, że zostaniemy dopuszczeni do pracy".
Konstytucja jasno stanowi o tym, że to Sejm wybiera sędziów TK i trzeba samodzielnie umieć wykonywać oceny pewnych rzeczy. Moim obowiązkiem, kolegów i koleżanek, jest to żeby zacząć je wykonywać - podkreślił.


