Wielka Brytania przeżywa właśnie najgorętszy majowy dzień w swojej historii. Termometry na lotnisku Heathrow pokazały aż 35,5 stopni Celsjusza, bijąc dotychczasowy rekord sprzed ponad 80 lat. Upał sparaliżował część kraju, a meteorolodzy i służby ostrzegają przed poważnymi konsekwencjami dla mieszkańców.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

25 maja 2026 roku zapisze się złotymi zgłoskami w brytyjskich kronikach pogodowych. Lotnisko Heathrow zanotowało rekordowe 35,5 st. C, co czyni ten dzień najcieplejszym w historii pomiarów na Wyspach. Poprzedni rekord - 32,8 st. C - utrzymywał się nieprzerwanie od 1922 i 1944 roku.

Alert pogodowy

Biuro Meteorologiczne (Met Office) wydało pomarańczowy alert pogodowy dla kilku regionów Anglii, w tym Londynu, East Midlands i południowego wschodu kraju. Oznacza to wzmożoną czujność, zwłaszcza wśród osób starszych i przewlekle chorych. Służby medyczne przygotowują się na zwiększony ruch w przychodniach i szpitalach.

Meteorolodzy ostrzegają także przed wyjątkowo wysokim jak na tę porę roku promieniowaniem ultrafioletowym. Zalecają unikanie słońca w godzinach szczytu i stosowanie kremów z wysokim filtrem.

Dostawca wody South East Water informuje o możliwych spadkach ciśnienia i przejściowych brakach wody w niektórych miejscowościach. To efekt wzmożonego zapotrzebowania na wodę w czasie rekordowych temperatur.

Dr Chloe Brimicombe, ekspertka ds. klimatu, podkreśla w rozmowie z "Guardianem", że rekordowy upał to kolejny sygnał alarmowy dotyczący zmian klimatycznych. Globalne ocieplenie zagraża brytyjskiemu sposobowi życia, a nasza infrastruktura została zbudowana z myślą o klimacie, który już nie istnieje - zaznacza Brimicombe, nawiązując do najnowszego raportu Komisji ds. Zmian Klimatycznych.

Historyczny upał przypadł akurat na bank holiday, czyli dzień wolny od pracy, co dodatkowo spotęgowało tłumy na plażach w Bournemouth i Brighton oraz miejskich basenach.

Warto zaznaczyć, że nie cała Wielka Brytania zmaga się z falą upałów. W Belfaście termometry wskazują około 23 st. C, a w szkockim Lerwick zaledwie 12 st. C.