​Irańskie zjednoczone dowództwo armii poinformowało w poniedziałek, że zakończyło działania militarne wymierzone w Izrael. Jednocześnie ostrzegło, że ponowi ostrzał, jeżeli Izrael nie zaprzestanie ataków na cele w Libanie - przekazała agencja Reutera za półoficjalną irańską agencją Fars.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

"Ogłoszono zaprzestanie działań (irańskich) sił zbrojnych" - powiadomiła agencja. Jeżeli izraelska "agresja i akty złośliwości" w południowym Libanie będą się nadal utrzymywać, Teheran podejmie "znacznie surowsze środki niż do tej pory" - dodano.

Na południu Libanu armia izraelska walczy z proirańską organizacją Hezbollah. W nocy z niedzieli na poniedziałek siły zbrojne Iranu i Izraela przeprowadziły wzajemne ataki, pierwsze od początku obowiązywania rozejmu 8 kwietnia. Eskalacja zagroziła powrotem pełnoskalowej wojny na Bliskim Wschodzie - podkreśliła AP.

Iran rozpoczął ataki na Izrael

Iran rozpoczął w nocy ataki na Izrael, na które ten odpowiedział ostrzałem celów w środkowej i zachodniej części Iranu. Państwowa telewizja irańska poinformowała o odgłosach eksplozji w stolicy oraz w miastach Isfahan, Karadż i Tebriz. W reakcji Iran zamknął przestrzeń powietrzną wokół międzynarodowego lotniska w Teheranie.

Irańskie agencje prasowe Fars i Mehr podały, że Izrael uderzył w fabrykę petrochemiczną w mieście Mahszahr, a emigracyjny portal Iran International przekazał, że ucierpiały zakłady petrochemiczne Karoun w prowincji Chuzestan nad Zatoką Perską. Izraelskie wojsko poinformowało później, że celem były zakłady produkujące materiały do pocisków balistycznych oraz wyrzutnie rakietowe montowane na ciężarówkach.

Donald Trump: Izrael i Iran muszą natychmiast zakończyć strzelanie

Prezydent USA Donald Trump zażądał w poniedziałek, aby Izrael i Iran natychmiast wstrzymały ogień. Zapewnił zarazem, że negocjacje pokojowe trwają, "choć mogą im zagrozić ignorancja i głupota". Dodał, że blokada irańskich portów przez USA pozostanie w mocy do czasu osiągnięcia ostatecznego porozumienia.

Prezydent Iranu Masud Pezeszkian napisał w serwisie X, że Teheran nie opuścił pola bitwy ani nie odszedł od stołu negocjacyjnego. "Będziemy bronić praw narodu z całą stanowczością i nie cofniemy się w obliczu żadnego zagrożenia" - zadeklarował.