W Grudziądzu odkryto 11 ćwierćtonowych bomb z czasów II wojny światowej. Władze miasta zastanawiają się, w jaki sposób sprawdzić feralny teren. Niestety, na przeszkodzie stanęło wojsko i pieniądze.

Bomby leżały tuż obok dużej szkoły i osiedla mieszkaniowego, na terenie poniemieckiego lotniska. Nie jest wykluczone, że w tym miejscu spoczywa ich w ziemi więcej, ponieważ kilkakrotnie już odnajdywano na tym terenie materiały wybuchowe.

Władze miasta zwołały specjalny sztab kryzysowy, który ma zająć się zaistniałą sytuacją. Teren powinien być dokładnie sprawdzony, ale na przeszkodzie stanęły pieniądze. Wojsko, które jest powołane do tego, aby stać na straży bezpieczeństwa wszystkich obywateli, życzy sobie za wykonanie tej usługi ogromnych pieniędzy - mówi Anna Lemańska, rzecznik prezydenta Grudziądza.

Problem jednak trzeba będzie rozwiązać, ponieważ teren ten jest ulubionym miejscem zabaw dzieci i spacerów mieszkańców pobliskiego osiedla. O wielkości zagrożenia świadczą dane. Kilka dni temu mieszkańcy musieli na wiele godzin opuścić swoje mieszkania, gdy saperzy wywozili na poligon 11 ćwierćtonowych bomb. Siła rażenia każdej z nich wynosiła ponad kilometr.