1300 amerykańskich żołnierzy wspieranych przez śmigłowce i czołgi przeprowadziło w Faludży na zachód od Bagdadu akcję przeciw przywódcom irackich bojówek i przedstawicielom obalonego saddamowskiego reżimu. Poszukiwano też ukrytej broni i materiałów wybuchowych.

Nie ma doniesień o rannych po żadnej stronie, choć w rozmowach z dziennikarzami wielu Irakijczyków skarży się na złe traktowanie przez Amerykanów.

Agencje zapowiadają, że takie operacje jak dzisiejsza - w Faludży - mają być powtórzone wszędzie tam, gdzie są doniesienia o dużej ilości składowanej broni. Chodzi zwłaszcza o miasta na północ i zachód od Bagdadu, gdzie po obaleniu Saddama Husajna doszło do największej liczby ataków na amerykańskich żołnierzy.

Na dziś zaplanowano dostawę do Faludży dużej partii pomocy humanitarnej.

Saddam Husajn żyje - twierdzi jedna z córek byłego irackiego przywódcy. Wiem, że przeżył wojnę - stwierdziła w wywiadzie dla brytyjskiego "The Sunday Times" 36-letnia Raghad. czytaj więcej

Wśród darów są porcje żywności, podręczniki szkolne, lekarstwa i pluszowe zabawki dla dzieci.

17:10