Żarłacz biały to jeden z najbardziej rozpoznawalnych rekinów na świecie i największa drapieżna ryba żyjąca w oceanach. Popularność gatunku gwałtownie wzrosła po premierze filmu "Szczęki" z 1975 roku, który utrwalił jego wizerunek jako bezwzględnego zabójcy. Czy ma to coś wspólnego z prawdą?
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Żarłacz biały (Carcharodon carcharias) wyróżnia się charakterystycznym ubarwieniem - biały brzuch kontrastuje z szarym lub brązowym grzbietem. Taki układ kolorów, zwany kontrcieniowaniem, pomaga mu skutecznie maskować się w wodzie podczas polowania - pisze "National Geographic". Naukowcy odkryli również specjalne komórki skóry, które mogą pozwalać żarłaczowi rozjaśniać lub przyciemniać ciało, co dodatkowo zwiększa jego zdolności kamuflażu.
Żarłacze białe mają opływowe, torpedowate ciało i niezwykle silny ogon, dzięki czemu mogą osiągać prędkość nawet 50 km/h. Ogromna siła szczęk - sięgająca 1,8 tony nacisku - pozwala im błyskawicznie obezwładniać ofiary i ograniczać ryzyko kontrataku.
Największy postrach budzą zęby żarłacza białego. Rekin posiada około 300 ostrych, ząbkowanych zębów ułożonych w siedmiu rzędach.
Większość z nich pełni jednak jedynie funkcję zapasową. Mechanizm wymiany działa jak swoisty taśmociąg - utracone zęby są stale zastępowane nowymi przez całe życie zwierzęcia.
Naukowcy odnotowali przypadki rekinów z całymi brakującymi rzędami zębów, prawdopodobnie po kontakcie z klatkami ochronnymi lub sprzętem używanym przez ludzi. Nawet wtedy nowe uzębienie odrasta bardzo szybko, pozwalając drapieżnikowi nadal pozostawać na szczycie oceanicznego łańcucha pokarmowego - podkreśla "National Geographic".
Choć żarłacze białe najczęściej kojarzone są z Australią i Republiką Południowej Afryki, występują praktycznie we wszystkich umiarkowanych i tropikalnych wodach świata.
Młode osobniki częściej przebywają przy wybrzeżach oraz w ujściach rzek, natomiast dorosłe rekiny żyją głównie na otwartym oceanie. Duże osobniki wracają jednak w pobliże lądu tam, gdzie występują kolonie fok czy lwów morskich - ich ulubionych ofiar.
Dieta żarłaczy zmienia się wraz z wiekiem i rozmiarem. Mniejsze polują m.in. na skorupiaki i mięczaki, natomiast dorosłe atakują foki, lwy morskie, delfiny, żółwie morskie, ptaki, a nawet niektóre wieloryby. Nie gardzą również padliną - potrafią odcinać kawałki martwych wielorybów swoimi ostrymi zębami przypominającymi noże do steków.
Żarłacze białe rozmnażają się bardzo wolno, co jest jednym z powodów spadku ich liczebności. Samice osiągają dojrzałość płciową dopiero około 30. roku życia. Młode rodzą się co dwa-trzy lata, a w jednym miocie może ich być od dwóch do 17.
Nowo narodzone rekiny mają nawet do dwóch metrów długości i od pierwszych chwil życia są zdolne do samodzielnego polowania. W pierwszych latach życia rosną średnio około 30 cm rocznie.
Choć żarłacze białe od dekad budzą strach, statystyki pokazują, że ataki na ludzi są niezwykle rzadkie - podkreśla cytowane czasopismo. Prawdopodobnie często są też wynikiem pomyłek, a rekiny, po ugryzieniu człowieka, odpływają. W 2022 roku na całym świecie odnotowano zaledwie pięć śmiertelnych ataków rekinów wszystkich gatunków, mimo rekordowej liczby osób korzystających z mórz i oceanów.
Współczesne badania pomagają zmienić wizerunek żarłacza białego z "bezmyślnej maszyny do zabijania" na kluczowego drapieżnika morskiego ekosystemu. Gatunek nadal pozostaje jednak zagrożony działalnością człowieka - rekiny często giną przypadkowo w sieciach rybackich lub są celowo eliminowane podczas akcji odławiania drapieżników.
Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody uznaje żarłacza białego za gatunek narażony na wyginięcie. W wielu regionach świata, m.in. w USA i na Morzu Śródziemnym, obowiązuje zakaz połowu tych ryb. Chronią je również międzynarodowe konwencje, w tym CITES oraz Konwencja o Ochronie Gatunków Wędrownych.


