Wojna w Iranie ma konsekwencje znacznie wykraczające poza Bliski Wschód. Konflikt ten ujawnił poważny problem, o którym do tej pory mówiło się szeptem – globalny niedobór rakiet przechwytujących. Stany Zjednoczone, będące filarem światowej obrony powietrznej, zużywają swoje zapasy szybciej niż są w stanie je uzupełnić. Skutki tego odczuwają nie tylko amerykańscy żołnierze, ale także sojusznicy w Europie i Azji.

  • Raport CSIS alarmuje, że zapasy amerykańskich rakiet Patriot i THAAD powoli się wyczerpują.
  • USA zużyły ponad 1000 rakiet Patriot w konflikcie z Iranem, podczas gdy w 2026 roku dostarczono tylko 172 sztuki.
  • Pentagon reaguje, podpisując rekordowe kontrakty na zwiększenie produkcji rakiet, ale presja na tańsze i łatwiej dostępne rozwiązania rośnie.
  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Według najnowszego raportu Center for Strategic and International Studies (CSIS), na który powołuje się Axios, amerykańskie magazyny rakiet Patriot i THAAD są na wyczerpaniu. W samym tylko 2026 roku USA odebrały zaledwie 172 rakiety Patriot, podczas gdy w konflikcie z Iranem zużyto ich ponad 1000. Nawet przy ambitnych planach zwiększenia produkcji, pełne odbudowanie zapasów potrwa do 2029 roku - i to pod warunkiem, że wojna nie rozgorzeje na nowo.

Pentagon uspokaja, że zdolności obronne Stanów Zjednoczonych są utrzymane na odpowiednim poziomie, jednak partnerzy międzynarodowi nie kryją niepokoju. Ukraina, która codziennie odpiera rosyjskie ataki rakietowe, niemal całkowicie polega na dostawach z USA. Prezydent Wołodymyr Zełenski napisał list do Donalda Trumpa, w którym prosił o kolejne dostawy rakiet przechwytujących.

Ukraina i Tajwan - w cieniu niedoborów

Sytuacja Ukrainy jest szczególnie trudna. W ostatni weekend Rosjanie przeprowadzili zmasowany atak na Kijów, używając 54 pocisków manewrujących, 30 rakiet balistycznych i trzech hipersonicznych. Ukraińskie systemy Patriot, choć skuteczne, nie są w stanie samodzielnie powstrzymać takiej nawały bez stałego uzupełniania zapasów. Zełenski ostrzega, że zbliżająca się zima może przynieść kolejną falę ataków na infrastrukturę energetyczną, a bez rakiet obrona będzie praktycznie niemożliwa.

Podobny niepokój panuje na Tajwanie. Tamtejsze władze już teraz przygotowują się na ewentualny konflikt z Chinami, który może wybuchnąć nawet w 2027 roku. Tajwan czeka na realizację zamówień amerykańskiej broni o wartości blisko 30 miliardów dolarów, w tym rakiet Patriot, które są absolutnym priorytetem. Rozumiemy, że USA muszą uzupełniać własne zapasy, ale jeśli dojdzie do inwazji, uzupełnienie naszych magazynów będzie bardzo trudne - przyznaje wiceminister spraw zagranicznych Chen Ming-chi.

Pentagon pod presją, przemysł zbrojeniowy na pełnych obrotach

Amerykański Departament Obrony doskonale zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. W tym roku Pentagon podpisał rekordowe kontrakty z największymi koncernami zbrojeniowymi. Lockheed Martin ma zwiększyć roczną produkcję rakiet THAAD z 96 do 400 sztuk, a rakiet Patriot PAC-3 MSE z 600 do 2000. Boeing potroi produkcję kluczowych podzespołów, a RTX (dawny Raytheon) przekroczy próg 500 rakiet Standard Missile-6 rocznie.

Jednocześnie rośnie presja na poszukiwanie tańszych i łatwiej dostępnych alternatyw. Koszt jednej rakiety przechwytującej sięga nawet kilku milionów dolarów, a decyzja o tym, którą rakietę i na jaki cel przeznaczyć, staje się kwestią życia i śmierci - dosłownie i w przenośni.

Obecny kryzys pokazuje, jak bardzo światowa architektura bezpieczeństwa zależy od amerykańskich magazynów broni. W czasach, gdy konflikty wybuchają niemal równocześnie na kilku kontynentach, a produkcja nie nadąża za zapotrzebowaniem, nawet najpotężniejsze armie stają się zakładnikami własnych zapasów.