"Nie traktujmy poważnie tego końcowego wystąpienia premiera Tuska (…). To jest dokładnie ten sam styl budowania fałszywych, nieprawdziwych, oderwanych od rzeczywistości narracji, który znamy z końca kampanii prezydenckiej, kiedy Donald Tusk zabił kampanię Rafała Trzaskowskiego. Kłamał, insynuował, (…) stanął na czele obrzydliwej nagonki przeciwko prezydentowi. Teraz ona też jest prowadzona" - tak Błażej Poboży, Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM, skomentował słowa Donalda Tuska, który w Sejmie skrytykował weto prezydenta ws. ustawy dotyczącej kryptowalut. Premier mówił o "kryptoaferze" i "swoistym syndykacie, który ma twarz terrorystów, obcych służb i mafii".

Błażej Poboży, były szef MSWiA, zaznaczył, że zarzuty Donalda Tuska są "puste". Jego zdaniem premier jest "najbardziej prorosyjskim politykiem".

Jak dodał, "ta ustawa (o kryptowalutach - przyp. RMF FM) jest przeregulowana, jest prawnym bublem, jest źle napisana". I pan prezydent zaprasza przedstawicieli rządu do opracowania dobrej ustawy, która chroniłaby obywateli - ocenił. 

Kryzys w ochronie zdrowia

Jednym z tematów poruszonych w rozmowie był kryzys w ochronie zdrowia i dwa okrągłe stoły. Jeden z nich zorganizował rząd, a drugi prezydent. Zdaniem doradcy Karola Nawrockiego pełną odpowiedzialność za sytuację polskich pacjentów ponosi premier, bo usunął z kierownictwa ministerstwa zdrowia swoich koalicjantów.

Był to taki pokaz wystąpień politycznych skierowanych do wszystkich osób zaangażowanych w ochronę zdrowia w Polsce. Na szczycie pana prezydenta to pan prezydent słuchał głosu tych, którzy się zmagają na co dzień z problemami, które są konsekwencją decyzji politycznych - mówił gość Krzysztofa Ziemca.

Jak podkreślał Poboży, na prezydencki szczyt o zdrowiu nie przyszła minister Jolanta Sobierańska - Grenda, ale rozmowy z ministerstwem trwają.

Gdy gasną kamery i nie Donald Tusk prowadzi sprawy ochrony zdrowia, tylko na przykład pani minister Grenda, to te rozmowy się odbywają. Mówił o tym między innymi wczoraj prof. Czauderna, że na takim eksperckim poziomie można rozmawiać z panią minister - przyznał.

Jak jednak dodał, cała sprawa została upolityczniona.

Brak awansów oficerskich i nominacji ambasadorskich

Krzysztof Ziemiec w programie poruszył tez kwestię braku nominacji oficerskich dla funkcjonariuszy służb. Dopytywał, czy w sytuacji, gdy mamy wojnę za naszą wschodnią granicą, nie uderza to w nasze bezpieczeństwo.

Pan Prezydent wielokrotnie, cztery razy, odkąd objął ten urząd, wystosował zaproszenia do szefów służb specjalnych, chcąc bezpośrednio (...) uzyskać informacje w zakresie bezpieczeństwa - mówił Poboży.

Jego zdaniem to premier odpowiada za kryzys.

Już w okresie kampanii wyborczej nie zawahał się wykorzystać służb do walki politycznej, a dziś również wykorzystuje służby do walki politycznej, między innymi zabraniając szefom służb przyjechania do Pałacu Prezydenckiego na zaproszenie głowy państwa, zwierzchnika sił zbrojnych i najwyższego w Polsce strażnika bezpieczeństwa - tłumaczył na antenie Błażej Poboży.

Współpracownik prezydenta określił takie działanie antypaństwowym. Jak też dodał, przed rządami Donalda Tuska, nie było problemu z tym, żeby wysocy rangą oficerowie przyjeżdżali do prezydenta na tego typu rozmowy. Karol Nawrocki, zdaniem Pobożego, jest też otwarty na współpracę z rządem.

Pan prezydent zaprasza zarówno na dyskusje merytoryczne, zaprasza do pracy nad ustawami, a gdy trzeba nawet idzie w sukurs rządowi - mówił.

Kiedy wizyta prezydenta w Kijowie?

W programie została też poruszona kwestia relacji polsko - ukraińskich. Krzysztof Ziemiec pytał, kiedy Wołodymyr Zeleński przyjedzie do Polski.

Zaproszenie do Warszawy jest - stwierdził. Myślę, że chyba nikt nie ma wątpliwości i Polacy też nie mają wątpliwości, że osobą, która powinna przyjechać do Warszawy przede wszystkim powinien być prezydent Zełenski (...). Pamiętajmy, że za tego typu wizyty odpowiada MSZ. Zaproszenie jest. Jeżeli strona ukraińska zadeklaruje gotowość przyjazdu, to na pewno takie spotkanie będzie organizowane - zaznaczył.

Jak również powiedział, wizyta prezydenta Ukrainy jest "gestem oczekiwanym społecznie".

Dobrze, żeby do tej wizyty doszło - ocenił Poboży.

Opracowanie: