"Dwa razy straciłem prawo jazdy" – powiedział Gość Krzysztofa Ziemca w RMF FM Michał Kołodziejczak i zaznaczył, że w tej chwili nie odzyskał jeszcze dokumentu. "Miałem takie zajście, że policja mnie zatrzymała, jechałem faktycznie za szybko. Usłyszałem: Możesz się posłużyć immunitetem i wtedy dostajesz prawo jazdy od razu. Powiedziałem: Chwila, wytrzymam trzy miesiące i nie jest to dla mnie problem" – przyznał. Jednocześnie podkreślił, że krytykując jazdę samochodem Waldemara Żurka, "nie miał zamiaru go pouczać".
Takie sytuacje kryzysowe pokazują czy potrafimy się faktycznie zachować normalnie - mówił o zatrzymaniu przez policję.
Lider AgroUnii uważa, że Stany Zjednoczone od jakiegoś czasu szukały pretekstu do sporu z Warszawą i dlatego politycy powinni uważać na to, co mówią. Stwierdził, że Włodzimierz Czarzasty nie docenił przedstawicieli Waszyngtonu. To nie były rozgrywki wewnątrz Nowej Lewicy. Donald Trump to nie jest poseł Trela czy premier Gawkowski, czy nawet Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, z którymi przepychał się jeszcze niedawno w rozgrywkach partyjnych - ocenił Kołodziejczak i kontynuował: To jest nasz największy sojusznik, ale to jest też gracz trochę nieprzewidywalny. O ile nie popieram tego, co zrobiły Stany Zjednoczone, o tyle na miejscu marszałka Czarzastego zachowałbym się inaczej. To jest trochę niebezpieczne.


