"To jest naprawdę dobra ustawa, która jeszcze dodatkowo w Senacie została poprawiona. Mamy nadzieję, że pan prezydent tę ustawę podpisze" - tak o ustawie o usługach cyfrowych mówił Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. Podkreślił, że jeżeli prezydent Karol Nawrocki podpisze ustawę, to "będziemy mieli start do platform cyfrowych".

Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 zaapelował do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie ustawy o usługach cyfrowych. To jest dobra ustawa. Panie prezydencie, proszę podpisać tę ustawę - mówił.

Premier (Krzysztof Gawkowski - przyp. RMF) deklarował wielokrotnie, że jest w stanie spotkać się z panem prezydentem, wytłumaczyć, jak to wygląda. Z tego, co wiem, to organizacje społeczne spotykają się również z panem prezydentem i nakłaniają go do podpisania tej ustawy - dodał.

"Rząd ma plan B"

Dopytywany o to, czy rząd ma plan B, jeśli prezydent nie podpisze ustawy o usługach cyfrowych, stwierdził: "Mamy plan B. Ten plan zresztą realizujemy od pewnego czasu, wyznaczając prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej jako tymczasowego koordynatora treści cyfrowych po to, żeby nie wypaść z tego "europejskiego strumienia" prac nad DSA. To było podstawą naszego działania".

Dodał, że "istotą sporu jest to, że dzisiaj treści na platformach cyfrowych są usuwane decyzją samych platform". Znikają komentarze, znikają posty, znikają czasem całe profile, tak jak kiedyś zniknął profil Konfederacji i polskie państwo w zasadzie nie miało żadnego startu do tej platformy - ocenił.

To akurat o Facebooka chodziło, który mówił: "No tak, usunęliśmy ten profil, bo on naruszał nasze reguły społeczności, ale nawet nie jesteśmy w stanie powiedzieć dlaczego, bo jak go usunęliśmy, to skasowaliśmy informacje, które moglibyśmy wam pokazać" - tłumaczył Gramatyka.

Co zmieni wejście w życie ustawy? Wiceminister cyfryzacji odpowiada

Na pytanie o to, co by się zmieniło, gdyby ta ustawa weszła w życie, stwierdził, że wówczas od każdej takiej tzw. moderacyjnej decyzji służy odwołanie do organu państwowego. W polskim przypadku do Urzędu Komunikacji Elektronicznej - zaznaczył wiceminister cyfryzacji.

Podkreślił także, że "Urząd Komunikacji Elektronicznej nie występuje tutaj jako cenzor czy jako organ, który cokolwiek usuwa". Platforma jest za to odpowiedzialna. Dzisiaj te treści są usuwane na platformach automatycznie przez algorytmy sztucznej inteligencji i nawet pan nie jest w stanie z nikim na ten temat porozmawiać - wskazał, zwracając się do prowadzącego rozmowę Piotra Salaka.

Zaznaczył, że "urzędnik UKE będzie interweniował tylko w tych sytuacjach, które w normalnym życiu są nielegalne". Jest 27 przestępstw, które wchodzą w skład naszej implementacji DSA. To są takie przestępstwa, jak spowodowanie zagrożenia życia, publikowanie wizerunków małoletnich - stwierdził.

"To jest jeden z fake newsów"

Dopytywany zaś o to, czy jest tam zniesławienie, stanowczo zaprzeczył. Nie, nie ma tam zniesławienia - odpowiedział Gramatyka. Zapewnił, że żaden polityk nie będzie mógł np. powiedzieć, że "nie podoba mi się ten post w internecie, to proszę go usunąć i z takim wnioskiem zwrócić się na przykład do UKE". To jest jeden z fake newsów, które są powielane m.in. przez Konfederację, która wzięła sobie to na sztandary polityczne, mówiąc o jakiejś cenzurze, a tej cenzury nie ma - stwierdził. 

Co więcej, my nawet poprawiliśmy tę ustawę w Senacie w taki sposób, żeby decyzja prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej nie była natychmiast wykonywana - kontynuował.

Zaznaczył, że "w całej tej ustawie chodzi o to, że dzisiaj platformy cyfrowe w zasadzie działają bez żadnej kontroli państwa". Grok to nie jest człowiek, to jest algorytm. Ktoś powiedział temu algorytmowi żeby on zaczął rozbierać ludzi do strojów kąpielowych. I on to robi - dodał. Same platformy mają wewnętrzne algorytmy, które bardzo mocno chronią dzieci, dlatego że w amerykańskim prawie funkcjonują przepisy, które zapewniają małoletnim bezpieczne korzystanie z internetu - powiedział.

Na sugestię prowadzącego, po co nam ta ustawa, skoro same platformy mają takie prawo, stwierdził, że "w niektórych sytuacjach platformy takie decyzje podejmują, ale w niektórych innych tych decyzji nie podejmują".

Prezydent ma rację?

Wiceminister cyfryzacji był pytany przez prowadzącego o to, czy to oznacza, że prezydent ma rację, mówiąc, że już teraz są narzędzia do tego, żeby chronić dzieci i ich bezpieczeństwo w sieci. Ale nie dodaje, że tych narzędzi nie ma polskie państwo, bo polskie państwo takich narzędzi dzisiaj nie ma. Chodzi o to, żeby pomiędzy platformami a użytkownikiem był jeszcze jeden poziom, do którego można się odwołać. DSA, czyli ta ustawa o świadczeniu usług działalności drogą elektroniczną, jest dla każdej i każdego z nas - stwierdził Michał Gramatyka. 

Zwrócił także uwagę na to, że amerykańskie firmy technologiczne naciskają nie tylko na polski rząd, ale na wiele rządów. Dlatego że są pewne obszary tego cyfrowego świata, które zostały przez nie zdominowane. I właśnie po to powstało DSA, czyli właśnie po to powstało rozporządzenie Parlamentu Europejskiego regulujące prace, funkcjonowanie takich platform w Unii Europejskiej - wskazał.

Michał Gramatyka w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 poinformował, że w UKE powstał departament, który będzie się tym zajmował. Dopytywany zaś o to, czy UKE nie będzie miało zbyt wielkiej władzy, odparł: "Dzisiaj nikt takiej władzy nie ma. Dzisiaj jedyną taką władzę ma platforma i platforma może skasować dowolną treść. I my możemy pisać na Berdyczów".

Po jeszcze więcej informacji odsyłamy Was do naszego internetowego Radia RMF24

Słuchajcie online już teraz!

Radio RMF24 na bieżąco informuje o wszystkich najważniejszych wydarzeniach w Polsce, Europie i na świecie.
Opracowanie: