"To nie jest żadna informacja" – powiedział w Rozmowie o 7:00 w internetowym Radiu RMF24 były prezydent Bronisław Komorowski, komentując fakt, że prezydent USA Donald Trump, mimo własnych zapowiedzi, nie mówił w trakcie orędzia o ewentualnym wyjściu Stanów Zjednoczonych z NATO. Komorowski wskazał, że niedawno Trump powiedział bardzo dużo niepokojących rzeczy w tej sprawie. Gość Radia RMF24 uważa, że lider USA oczekuje, że sojusznicy z NATO będą do amerykańskiej dyspozycji w każdej, także ofensywnej sytuacji, mimo że sojusz ma charakter obronny. "Dla nas to rola trudna do zaakceptowania" – stwierdził.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Prezydent Trump ma gdzieś w tyle głowy, by zmniejszać zaangażowanie USA w NATO - mówił w Rozmowie o 7:00 w Radiu RMF24 Bronisław Komorowski. Polski polityk nie przewiduje jednak decyzji Amerykanów o wyjściu z Sojuszu Północnoatlantyckiego, bo decydowałby o tym nie tylko Donald Trump, ale i amerykański Kongres.
Pytany o to, czy sojusznicy zza oceanu przyszliby nam z pomocą w razie wojny, gość Piotra Salaka wskazał na zobowiązania do kolektywnej obrony podjęte w traktacie waszyngtońskim. Nie chcąc podkopywać zaufania do NATO, Bronisław Komorowski zaznaczył jednak, że "najważniejsze jest rozwijanie własnych zdolności obronnych".
Były prezydent mówił m.in., że warto budować sojusze regionalne w ramach Paktu, a Polska może myśleć także o "podsojuszu" z Ukrainą (jeśli utrzyma niepodległość) i Rumunią.
To zdaje się przyświecać niektórym działaniom ministra Radosława Sikorskiego, który wyraźnie mówił o tym w odniesieniu do współpracy Polski z innymi krajami nadbałtyckimi oraz ze Skandynawią - powiedział.
Koniec końców stwierdził, że mamy ograniczony wpływ na proces wycofywania się USA z Europy.
Bronisław Komorowski ostro skomentował niedawną wizytę na Węgrzech Karola Nawrockiego i spotkanie z Viktorem Orbanem, nazywając je błędem politycznym ubranym w "pokrętne tłumaczenia". Były prezydent zauważył, że angażowanie się w kampanię wyborczą po stronie polityka, który może te wybory przegrać, jest skrajnie ryzykowne dla polskiej racji stanu.
Przyjaźnić się trzeba z całym narodem, a nie z jedną partią i nie jednym politykiem. Jestem cały za tym, żeby kontynuować przyjaźń polsko-węgierską, ale pan prezydent nie po to pojechał do Orbana, tylko po to, by udzielić mu wsparcia przedwyborczego, więc nie ma co się wykręcać w tej chwili - mówił.
Gość Piotra Salaka nie szczędził słów krytyki pod adresem Karola Nawrockiego również w kontekście sporu o Trybunał Konstytucyjny. Decyzję o zaprzysiężeniu tylko dwóch z sześciu wybranych sędziów uznał za świadome podtrzymywanie paraliżu ustrojowego państwa i naruszanie jasnych przepisów konstytucyjnych.
Według mnie to jest dalszy ciąg takiego rozpychania się ustrojowego pana prezydenta z naruszeniem Konstytucji. Niestety pan prezydent poszedł w tę stronę, którą kiedyś poszedł prezydent Duda, to znaczy niezaprzysięgania prawidłowo wybranych przez parlament sędziów Trybunału Konstytucyjnego - powiedział Bronisław Komorowski.
Polityk uważa, że jeśli prezydent nie dokona zaprzysiężenia pozostałej czwórki sędziów, "to pogłębi kryzys wokół i wewnątrz Trybunału Konstytucyjnego, a stoi przecież przed szansą udziału w powolnym rozładowywaniu tego konfliktu".
Gość Rozmowy o 7:00 w Radiu RMF24 zauważył, że brak pełnego, piętnastoosobowego składu uniemożliwia prawidłowe funkcjonowanie tej instytucji. Według niego prezydent, zamiast stać na straży Konstytucji, manipuluje pojęciem "niezwłoczności", co prowadzi do dalszego chaosu prawnego.
Na rozmowę Piotra Salaka zapraszamy tuż po godz. 7:00 do RMF FM, internetowego Radia RMF24, aplikację RMF ON i naszych mediów społecznościowych!


