"Nie" – tak na pytanie, czy Amerykanie nas wystawili, anulując relokację brygady pancernej w Polsce, odpowiedziała w Porannej rozmowie w RMF FM Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka Koalicji Obywatelskiej. Zaznaczyła jednak: "Nigdy nie kupowałam narracji, że wystarczy wydać wystarczająco dużo pieniędzy w USA, żeby Stany Zjednoczone nas obroniły. To są dwie różne rzeczy".
Szefowa polskiej delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO zdradziła, co słyszy w sprawie rozmieszczenia amerykańskich wojsk w Polsce w USA. Zawsze w USA słyszałam jedno: Na pewno ograniczenie obecności amerykańskiej nie będzie dotyczyło Polski. Myślimy o tym, żeby nie tylko było tak samo, ale lepiej - mówiła.
Agencja Reutera informowała w piątek, powołując się na dwóch amerykańskich urzędników, wypowiadających się anonimowo, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Kluzik-Rostkowska stwierdziła, że USA w tej sprawie zrobiła się "wielka awantura". Duża grupa jest oburzona, że to mogłoby objąć Polskę. Ponieważ turbulencje zrobiły się po stronie amerykańskiej, to czekaliśmy na oświadczenie strony amerykańskiej - komentowała posłanka Koalicji Obywatelskiej. Jej zdaniem nie będzie zmniejszenia liczby żołnierzy amerykańskich w Polsce, ale trzeba dać Amerykanom kilka tygodni na to, żeby wypracować nowy model współpracy.
Dopytywana, czy nie powinniśmy się spodziewać kolejnych zaskakujących decyzji Amerykanów, odpowiadała: Stany Zjednoczone są dla nas bardzo ważnym sojusznikiem, nie ma co do tego wątpliwości, ale jesteśmy w Europie, więc musimy również liczyć na sojuszników europejskich. Musimy robić to, co jest w naszych możliwościach: rozbudowywać armię, zbroić się.
Tomasz Terlikowski zwrócił uwagę, że obecność Amerykanów w Polsce jest rotacyjna, a nie stała. Czy ten fakt może być rozpatrywany jako zgoda na żądania Rosjan? Z punktu widzenia Putina to NATO - traktowane przez niego jako główny wróg na świecie - zbliża się do Rosji (...). Mamy 10 tys. amerykańskich żołnierzy - mówiła.


