"Nie napisałam książki, która ukaże się jesienią w Polsce ani z AI, ani z nikim innym. Od kilkudziesięciu lat piszę sama" - podkreśla Olga Tokarczuk w wydanym oświadczeniu. Wypowiedzi noblistki na temat korzystania ze sztucznej inteligencji w procesie twórczym wywołały burzę w środowisku literackim.

  • Olga Tokarczuk opublikowała oświadczenie po komentarzach dotyczących korzystania ze sztucznej inteligencji. 
  • Noblistka podkreśliła, że korzysta z AI wyłącznie jako narzędzia do researchu, a wszystkie swoje książki pisze samodzielnie.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Na noblistkę spadła fala krytyki po tym, jak na kongresie Impact'26 w Poznaniu przyznała, że podczas pracy twórczej korzysta z pomocy AI. W wydanym oświadczeniu Olga Tokarczuk podkreśliła, że swoje książki pisze sama. 

"Szanowni państwo, chciałabym się odnieść do tego, co dzieje się wokół moich wypowiedzi na temat AI na konferencji Impact w Poznaniu: uwagi wygłaszane podczas publicznych spotkań na żywo, podobnie jak wszystkie inne rozmowy, mogą być niewłaściwie zrozumiane. Nie napisałam książki, która ukaże się jesienią w Polsce ani z AI, ani z nikim innym. Od kilkudziesięciu lat piszę sama" - czytamy w oświadczeniu Olgi Tokarczuk.

Olga Tokarczuk: Oświadczam krótko i stanowczo

Noblistka napisała, że korzysta ze sztucznej inteligencji, jednak zawsze weryfikuje informacje - tak jak robiła to przez lata. 

"Oświadczam krótko i stanowczo: Korzystam ze sztucznej inteligencji na takich samych zasadach, jak większość ludzi na świecie - traktuję ją jako narzędzie, pozwalające szybciej dokumentować i sprawdzać fakty. Zawsze, kiedy z tego narzędzia korzystam, dodatkowo weryfikuję informacje. Tak samo, jak robiłam to przez kilkadziesiąt lat, czytając książki i szperając w bibliotekach i archiwach" - napisała autorka "Ksiąg Jakubowych" i "Biegunów".

"Żaden z moich tekstów, również powieść, która ukaże się jesienią tego roku, nie powstała przy pomocy sztucznej inteligencji - nie licząc używania jej jako narzędzia szybszej kwerendy. Czasem inspiruję się snami, ale zanim i to zdanie zostanie osaczone i zagryzione przez ekspertów, spieszę donieść, że są to moje własne sny" - zażartowała na koniec Tokarczuk.

Olga Tokarczuk o korzystaniu z AI

Olga Tokarczuk podczas kongresu Impact'26 w Poznaniu, który odbywał się 13 i 14 maja, mówiła wprost, że korzysta ze sztucznej inteligencji. 

Wykupiłam sobie najwyższą, zaawansowaną wersję jednego modelu językowego i bywam w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne - stwierdziła noblistka. 

Dodała, że "często wprost rzuca maszynie pomysł do analizy z prośbą: kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?". 

Wielu internautów i pisarzy wyraziło swoje oburzenie słowami Tokarczuk. Szczepan Twardoch napisał na Facebooku, że "musiałby rozum postradać, by w tym godnym i szlachetnym zajęciu, jakim jest literatura, wspomagać się współpracą z modelem językowym". 

"Gdybym tak czynił, to przypominałbym sam sobie znanego z popularnego memu rowerzystę, pakującego sobie własnoręcznie kij w szprychy".