"Stany Zjednoczone do tej pory moim zdaniem chroniły Polskę, krytykowały raczej Niemcy. Teraz stwierdziły, że tego nie będą robić. Myślę, że decyzja USA to efekt działania naszego rządu" - powiedział w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Jacek Czaputowicz, były minister spraw zagranicznych. W ten sposób odniósł się do kwestii obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce w kontekście komunikatu Pentagonu, który zapowiedział proces redukcji kontyngentów USA. Podkreślił także, że "jesteśmy pogubieni w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi".
Były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz w Popołudniowej rozmowie w RMF FM komentował kwestię relacji polsko-amerykańskich w kontekście ostatnich zapowiedzi Pentagonu o redukcji kontyngentów USA w Europie, w tym także w Polsce.
Jak informowaliśmy wcześniej generał Christopher LaNeve - dowódca sił lądowych Stanów Zjednoczonych - poinformował o anulowaniu planowanego wysłania pancernej brygadowej grupy bojowej (ABCT) do Polski.
Są głosy, że to jest reakcja na słowa premiera Donalda Tuska, który ostatnio pouczał Stany Zjednoczone, że mają prowadzić rozważną politykę wobec Iranu. Moim zdaniem Stany Zjednoczone do tej pory chroniły Polskę, krytykowały raczej Niemcy, a teraz stwierdziły, że tego nie będą robić - stwierdził, podkreślając, że sporo winy za ten stan rzeczy leży po polskiej stronie.
Dodał, że w jego opinii "z perspektywy Stanów Zjednoczonych Polska nie jest już strategicznym sojusznikiem USA".
Bo my odpowiadamy negatywnie na różne oczekiwania i prośby (Amerykanów - red.) Na przykład wstąpienie do Rady Pokoju w sprawie Strefy Gazy, - żeśmy to obśmiali. Odpowiedzieliśmy negatywnie na te słowa krytyki, że nie będziemy "podbierać" żołnierzy niemieckich. Stany Zjednoczone oczekują sojuszu, to znaczy też jakiejś wspólnej polityki - wskazał.
W kontekście naszych relacji z USA prowadząca Joanna Górska zapytała również o sprawę b. ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, który w ostatnim czasie opuścił Węgry i wyjechał do USA. Polskie władze z kolei zapowiedziały, że będę się ubiegać o deportację polityka PiS. Wydaje mi się, że jest to dość oczywiste. Administracja amerykańska uznała, że polski rząd i polskie władze nie są w stanie zabezpieczyć sprawiedliwego procesu i ministrowi Zbigniewowi Ziobro udzielili gościny - ocenił.
Stwierdził także, że wniosek o ekstradycję byłego ministra sprawiedliwości do Polski, zostanie oddalony przez amerykańskie władze.
Jacek Czaputowicz był pytany także o słowa szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, który poinformował w mediach społecznościowych, że rozmawiał z Pete’em Hegsethem i zapewnił, że żadna decyzja o zmniejszeniu amerykańskich wojsk w Polsce nie zapadła. Bardzo mnie niepokoi ten komunikat. Oznacza to, że nie ma decyzji. To jest takie przykrycie tego - kolokwialnie mówiąc - bardzo poważnego faktu klęski dyplomatycznej. Według mnie ten komunikat jest niepokojący, bo nie ma odniesienia do głównego problemu - stwierdził.
Ocenił także, że dużo lepiej wyglądały relacje Polski z USA, gdy kierował resortem spraw zagranicznych.
Podczas mojej kadencji zawarliśmy umowę o współpracy wojskowej - byliśmy bardzo silnie zaangażowani, np. organizując konferencję bliskowschodnią w Warszawie związaną z Iranem. Byliśmy zaangażowani na Bliskim Wschodzie w działalność na rzecz wolności religii. To było powodem tego, że Stany Zjednoczone zawarły umowę, rozlokowały wojska. Nam się wydaje, że to nie był ten powód, tylko że my kupujemy broń. I to jest tak fundamentalne niezrozumienie tych naszych wzajemnych relacji. Stany Zjednoczone oczekują, że będziemy stać przy nich. To nie znaczy, że zawsze mamy się zgadzać. Możemy zwracać uwagę w trybie dyplomatycznym na błędy, a my krytykujemy równo wszystko - stwierdził Jacek Czaputowicz.
Na sugestie prowadzącej, że "to są tylko słowa, ale ważniejsze są czyny", gość Popołudniowej rozmowy w RMF FM powiedział, że "jesteśmy nielojalni, bo krytykujemy Stany Zjednoczone".
Skrytykował także podnoszone przez polskie władze słowa o wydatkowaniu 5 procent PKB na zbrojenia. Tu jest bardzo głęboki problem, bo nasza klasa polityczna nie mówi społeczeństwu, o co chodzi. Nam się wydaje, że my nie będziemy ponosić kosztów, nie będziemy ryzykować nigdzie i sobie kupimy te 5 procent (PKB - red.). To jest okup, który my płacimy Amerykanom za tą opiekę, bo nie wiadomo, czy w ogóle ta cała broń będzie potrzebna - stwierdził.
Co powinniśmy zrobić? Powinniśmy przede wszystkim przywrócić pobór, wziąć odpowiedzialność za te bezpieczeństwo. W oczach Amerykanów jesteśmy takim cwaniackim państwem, który nigdzie się nie angażuje. Do tego nie chcemy być w misji (wojskowej - red.) na Ukrainie. I chcemy, żeby wszyscy nam zapewniali bezpieczeństwo - dodał.
Zaznaczył także, że "nie będziemy mieli nigdy bezpieczeństwa, jeżeli nie będziemy ponosić tego kosztów".
Być gotowym do obrony ojczyzny, to znaczy mieć odpowiednio przeszkolone wojsko i społeczeństwo. Kilkanaście lat nie ma poboru. Klasa polityczna boi się, bo społeczeństwo jest przeciwne i my myślimy, że tego nie widać. Jaka jest nasza polityka? My płacimy Amerykanom kupując tą broń, robiąc tutaj dla nich bazy i oni będą nas bronić. Tylko, że ta decyzja, którą nam Amerykanie przekazali jest taka, że tak to nie będzie działać - podsumował Jacek Czaputowicz.


