​Maja Chwalińska sprawiła ogromną niespodziankę podczas tegorocznego French Open, awansując do ćwierćfinału wielkoszlemowego turnieju w Paryżu. 24-letnia tenisistka z Dąbrowy Górniczej pokonała w meczu o awans Francuzkę Diane Parry 6:3, 6:2. To największy sukces w jej dotychczasowej karierze, a przed nią kolejne wyzwanie - starcie z Rosjanką Anną Kalinską.

  • Maja Chwalińska awansowała do ćwierćfinału French Open, pokonując Diane Parry 6:3, 6:2.
  • To największy sukces w karierze 24-letniej Polki.
  • W drodze do ćwierćfinału Chwalińska wyeliminowała m.in. mistrzynię olimpijską Qinwen Zheng i rozstawioną z numerem 23 Elise Mertens.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Maja Chwalińska zapisała się na kartach historii polskiego tenisa, awansując do ćwierćfinału wielkoszlemowego French Open. W meczu czwartej rundy pewnie pokonała reprezentantkę gospodarzy Diane Parry 6:3, 6:2. To dopiero trzeci występ Chwalińskiej w głównej drabince turnieju wielkoszlemowego, a już teraz osiągnęła rezultat, o którym marzy każda tenisistka.

Droga do ćwierćfinału pełna niespodzianek

Polka rozpoczęła tegoroczną przygodę z French Open od mocnego uderzenia. W pierwszej rundzie sensacyjnie wyeliminowała mistrzynię olimpijską z Chin, Qinwen Zheng, wygrywając 6:4, 6:0. W kolejnym meczu nie dała szans rozstawionej z numerem 23 Belgijce Elise Mertens, zwyciężając w identycznym stosunku. Trzecia runda przyniosła jeszcze większe emocje - Chwalińska po zaciętym boju pokonała Greczynkę Marię Sakkari 1:6, 6:3, 6:2, pokazując ogromną wolę walki i odporność psychiczną.

Na tle poprzednich rywalek Parry wydawała się łatwiejszą przeszkodą. Na liście WTA jest 92. 23-latka ma co prawda za sobą znacznie więcej występów w Wielkim Szlemie, ale również nigdy wcześniej nie zaszła tak daleko. Francuzka mogła liczyć na doping publiczności, jednak być może miano ostatniej nadziei gospodarzy okazało się zbyt dużą presją. Parry bowiem od początku popełniała bardzo dużo niewymuszonych błędów. W samym pierwszym secie miała ich aż 21, a łącznie uzbierała 38. Chwalińska miała w całym meczu jedynie 14 niewymuszonych błędów. 

Chwalińska, która w rankingu zajmuje 114. miejsce, jest już pewna, że po French Open pierwszy raz znajdzie się w najlepszej setce listy WTA. Wirtualnie plasuje się teraz na 49. pozycji.

Kolejna przeszkoda - Anna Kalinska

Czuję czystą radość. Na pewno się tego nie spodziewałam na początku turnieju. Obawiałam się atmosfery, ale nikogo nie winię. Dziękuję za doping pełen szacunku. Było wspaniale - powiedziała Chwalińska na korcie.

W ćwierćfinale na drodze Polki stanie Rosjanka Anna Kalinska, rozstawiona z numerem 22. Kalinska w swoim ostatnim meczu pokonała reprezentującą Austrię Anastasię Potapovą 6:4, 2:6, 7:6 (10-7). Zapowiada się niezwykle emocjonujące starcie, które może otworzyć Chwalińskiej drzwi do półfinału jednego z najbardziej prestiżowych turniejów na świecie.

Ostatnia Polka w turnieju

Po sensacyjnym odpadnięciu Igi Świątek, która w niedzielę przegrała z Ukrainką Martą Kostiuk 5:7, 1:6, Maja Chwalińska pozostała jedyną reprezentantką Polski w tegorocznym French Open.

Awans do ćwierćfinału French Open to największy sukces w dotychczasowej karierze 24-letniej tenisistki z Dąbrowy Górniczej. Wcześniej Chwalińska dwukrotnie występowała w głównej drabince turniejów wielkoszlemowych - w 2022 roku dotarła do drugiej rundy Wimbledonu, a w 2025 roku odpadła w pierwszym meczu Australian Open.