Polscy siatkarze przegrali w chińskim Linyi z Japonią 2:3 (21:25, 25:21, 21:25, 25:22, 15:17) w swoim trzecim meczu Ligi Narodów. W sobotę zespół prowadzony przez serbskiego trenera Nikolę Grbicia ma dzień przerwy, w niedzielę zaś na zakończenie pierwszego turnieju zmierzy się z Ukrainą. Porażka z Japonią oznacza, że Biało-Czerwoni po raz pierwszy od czterech lat spadli z pierwszego miejsca w światowym rankingu.
- Bądź na bieżąco. Najnowsze sportowe informacje znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl.
Reprezentacja Polski, która w 2025 roku wygrała te rozgrywki, udanie rozpoczęła kolejny cykl Ligi Narodów, pokonując Kubę 3:0. Dzień później uległa jednak Słowenii 2:3. W każdym ze spotkań trener dokonywał zmian w wyjściowym składzie. W piątek w porównaniu do czwartku Bartosza Firszta na przyjęciu zastąpił Aleksander Śliwka, a Bartosza Gomułkę na ataku zmienił Aliaksei Nasevich.
Piątkowy mecz od początku był wyrównany, chociaż błędy zawodników z Japonii i atak Szymona Jakubiszaka pozwoliły Biało-Czerwonym objąć prowadzenie 7:5. Gdy zatrzymany został Hideomi Fukatsu, dystans wynosił już trzy punkty (11:8), ale akcje Rana Takahashiego doprowadziły do wyrównania (13:13). W końcówce to Japonia uzyskała przewagę przy mocnej zagrywce Yujiego Nishidy (20:18). Azjatycka drużyna triumfowała 25:21 po bloku Akihiro Yamauchiego na Jakubiszaku.
Japończycy kontynuowali skuteczną grę w drugiej partii i objęli prowadzenie 7:5 po akcjach Rana Takahashiego. Michał Gierżot doprowadził do wyrównania (7:7), a kiwka Śliwki dała przewagę Polakom (11:9). As serwisowy Nasevicha, a następnie kontra w wykonaniu Bartłomieja Lemańskiego powiększyły dystans (14:10). Po punktowej zagrywce Lemańskiego było już 17:12. Biało-Czerwoni utrzymali prowadzenie do końca, zwycięstwo 25:21 przypieczętował Gomułka.
W trzeciej odsłonie po dłuższej chwili walki punkt za punkt Japończycy objęli prowadzenie 13:11 po akcji Rana Takahashiego. Dopiero w drugiej części seta Lemański doprowadził do wyrównania (18:18), ale w końcówce Azjaci ponownie odskoczyli za sprawą asa serwisowego Kento Miyaury (20:18). Finalnie triumfowali 25:21 po akcjach Rana Takahashiego i Miyaury.
Czwarta partia od początku układała się po myśli podopiecznych trenera Laurenta Tilliego - prowadzili 9:6 dzięki akcjom Tatsunoriego Otsuki i Fukatsu. As serwisowy Jana Firleja, a następnie atak Nasevicha pozwoliły Polakom wyrównać (11:11). Japończycy zaczęli popełniać coraz więcej błędów, co w połączeniu z dobrą grą Nasevicha dało Biało-Czerwonym prowadzenie 20:17. W końcówce dołożyli efektowny blok na Miyaurze, a seta zakończył Gierżot (25:22).
Tie-break rozpoczął się udanie dla drużyny azjatyckiej za sprawą mocnych zagrywek Rana Takahashiego (3:1). W połowie decydującej odsłony do wyrównania po 7 doprowadzili Jakubiszak i Gierżot, jednak po akcji Nishidy i kolejnym asie Rana Takahashiego ponownie Japonia była na prowadzeniu (11:8).
Dobra gra środkiem i błędy rywali ponownie pozwoliły Polakom wyrównać (11:11), ale w grze na przewagi to Japończycy zanotowali mniej pomyłek i triumfowali 17:15 po kontrze Rana Takahashiego. Najwięcej punktów dla Biało-Czerwonych zdobył Nasevich - 24. Po stronie Japonii liderem był Ran Takahashi - 26. Podopieczni trenera Grbicia do gry w Linyi wrócą w niedzielę, gdy o godz. 7 zmierzą się z Ukrainą na zakończenie turnieju.
Polska - Japonia 2:3 (21:25, 25:21, 21:25, 25:22, 15:17).
Polska: Jan Firlej, Michał Gierżot, Szymon Jakubiszak, Bartłomiej Lemański, Aliaksei Nasevich, Aleksander Śliwka - Maksymilian Granieczny (libero) - Marcel Bakaj, Bartosz Firszt, Bartosz Gomułka, Jakub Majchrzak, Jakub Ciunajtis (libero).
Japonia: Hideomi Fukatsu, Yuji Nishida, Tatsunori Otsuka, Kentaro Takahashi, Ran Takahashi, Akihiro Yamauchi - Tomohiro Ogawa (libero) - Motoki Eiro, Masato Kai, Kento Miyaura, Shoma Tomita.
Reprezentacja Polski po piątkowej porażce z Japonią 2:3 w Lidze Narodów straciła prowadzenie w światowym rankingu siatkarzy. Teraz na czele listy FIVB zastąpili ich Włosi. Polscy siatkarze po raz pierwszy w historii zostali liderem światowego rankingu dokładnie cztery lata temu - 12 czerwca 2022 roku. Piątkowa porażka z Japonią kosztowała ich jednak 9,44 punktu, co w połączeniu z czwartkową przegraną ze Słowenią i utratą 9,72 punktu pozwoliło Włochom ich wyprzedzić.


