Prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej. Odnaleziono pierwszą mogiłę
"Pierwsza mogiła odkryta w Hucie Pieniackiej" - oświadczył Instytut Pamięci Narodowej we wpisie na platformie X. Jak dodano w komunikacie, pierwsze szczątki odkryto w czwartym dniu prac terenowych w Hucie Pieniackiej.
IPN przekazał, że znaleziono je w pobliżu odkrytych w czwartek fundamentów świątyni. "Ujawniono szczątki ludzkie, częściowo spalone" - wyjaśniono.
"Zakładamy, że jest to miejsce pochówku zbiorowego" - wskazał Instytut. Ks. Tomasz Trzaska z Biura Poszukiwań i Identyfikacji Instytutu Pamięci Narodowej, który uczestniczy w poszukiwaniach, powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że odsłoniono skraj, niewielki fragment jamy grobowej, w której znaleziono ludzkie szczątki.
Na ten moment ujawniliśmy szczątki kilku osób, ale trzeba pamiętać, że jest to kilkudziesięciocentymetrowy skraj tej jamy grobowej, ponieważ badaliśmy ten teren kolejnymi pasami - poinformował w rozmowie telefonicznej.
I więc ten pas, który właśnie odkopywaliśmy, odsłonił tylko ten mały fragment około 30-40 cm, może pół metra kwadratowego. Natomiast tutaj znaleźliśmy już szczątki. Są to bez wątpienia szczątki ludzkie, należące do przynajmniej kilku osób. W tym część szczątków nosi ślady spalenia, więc przypuszczamy, że jest to mogiła zbiorowa - relacjonował ks. Trzaska.
Jak podkreślono we wpisie IPN, na ten moment nie da się określić całkowitej powierzchni jamy, z uwagi na wczesny etap jej odkrywania.
Kontynuacja tegorocznych działań IPN
Prace poszukiwawcze w Hucie Pieniackiej (w dawnym województwie tarnopolskim) to kontynuacja tegorocznych działań IPN na terenie Ukrainy. Jak wskazał Instytut, to kolejny etap prac poszukiwawczo-archeologicznych po działaniach przeprowadzonych w kwietniu 2026 r. w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej.
Działania mają na celu odnalezienie, zlokalizowanie oraz udokumentowanie zbiorowych mogił ofiar zbrodni. "Przeprowadzenie tych prac jest możliwe na podstawie zgody otrzymanej od władz ukraińskich w lutym br." - podkreślił IPN.
Instytut wskazał, że wniosek o przeprowadzenie ekshumacji oraz godny pochówek odnalezionych ofiar możliwy jest po odnalezieniu mogił mieszkańców nieistniejącej dziś miejscowości. To z uwagi na obowiązujące w Ukrainie przepisy, które nie przewidują połączenia procesu poszukiwawczego z ekshumacyjnym.
Zbrodnia w Hucie Pieniackiej
Jak przypomniał IPN, Huta Pieniacka była dużą, liczącą ponad 170 zagród polską wsią, w której funkcjonował silny ośrodek samoobrony współpracujący z Armią Krajową.
"W okresie nasilenia napaści ukraińskich nacjonalistów na Kresach chroniła się tam również ludność cywilna z okolicznych miejscowości oraz uciekinierzy narodowości żydowskiej. 28 lutego 1944 roku wieś stała się miejscem jednej z najkrwawszych pacyfikacji na terenach Małopolski Wschodniej" - podkreślił Instytut.
IPN wskazał, że zbrodni dokonali żołnierze 4. Pułku Policyjnego SS (złożonego z ukraińskich ochotników do dywizji SS "Galizien") przy współudziale oddziałów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) oraz lokalnych paramilitarnych grup ukraińskich nacjonalistów.
"Przebywający we wsi Polacy - w tym kobiety, dzieci i starcy - zostali bestialsko zamordowani, a wieś całkowicie obrabowana, a następnie spalona. Tragedię przeżyli jedynie nieliczni" - można przeczytać na stronie internetowej Instytutu Pamięci Narodowej.
W sprawie zbrodni w Hucie Pieniackiej prowadzone jest śledztwo - zajmuje się nim Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie. Jego kluczowym elementem jest ustalenie pełnej listy ofiar zbrodni oraz personaliów jej sprawców - podkreślił IPN. Dotychczas ustalono tożsamość 634 spośród ponad ośmiuset ofiar.