Do gry po zimowej przerwie wraca piłkarska Ekstraklasa. W ostatnich tygodniach nasze kluby zdecydowały się na transfery piłkarzy, którzy w ostatnich latach grali w ligach zagranicznych. Na krajowe podwórko wracają m.in. Bartłomiej Drągowski, Paweł Dawidowicz, Przemysław Wiśniewski czy Mariusz Stępiński.

Karol Angielski (AEK Larnaka - Pogoń Szczecin)

Karol Angielski w sezonie 2021/2022 w barwach Radomiaka był jednym z najlepszych strzelców Ekstraklasy. Zdobył 18 bramek. O dwie mniej od króla strzelców - Iviego Lopeza. 

Napastnik postanowił spróbować sił zagranicą. Występował kolejno w tureckim Sivassporze, grackim Atromitosie Ateny, a latem 2024 roku trafił do Larnaki. Trudno mówić o wielkich liczbach. Dla Sivassporu strzelił 1 gola, dla Atromitosu 11, a dla AEK-u 13. Jesienią rozegrał dla cypryjskiego klubu 23 spotkania i zdobył 5 bramek. Jedną z nich przeciwko Legii Warszawa w eliminacjach Ligi Europy. Już w Lidze Konferencji zapewnił swojej drużynie zwycięstwo w meczu ze Shkendiją Tetowo. Dzięki temu cypryjski klub awansował bezpośrednio do 1/8 finału.

Paweł Bochniewicz (SC Heerenveen - Górnik Zabrze)

Bochniewicz wyjechał z Zabrza latem 2020 roku. Środkowy obrońca trafił do holenderskiego SC Heerenveen i przez ten czas rozegrał w barwach tego klubu 118 meczów. Leczył też dwie poważne kontuzje. W grudniu 2024 roku zerwał więzadła w kolanie i od tego czasu praktycznie nie oglądaliśmy go na boisku. 

Teraz 29-latek wraca do swojego jedynego seniorskiego, polskiego klubu. Jeszcze jako nastolatek wyjechał do włoskiej Regginy. Później były: Udinese i hiszpańska Granada. Bochniewicz był w kręgu zainteresowań kolejnych selekcjonerów, ale w reprezentacji uzbierał 3 spotkania.

Paweł Dawidowicz (bez klubu - Raków Częstochowa)

Latem zawodnik trafił do saudyjskiego Al-Hazem, ale szybko rozwiązał kontrakt z tym klubem i od września pozostawał bez pracodawcy. Za nim 11 lat gry zagranicą. Jako młody chłopak z łatką sporego talentu trafił z Lechii Gdańsk do Benfiki Lizbona. Później było niemieckie VfL Bochum, ale to we Włoszech Dawidowicz osiadł na dłużej. Grał w Palermo i Hellas Werona. Na poziomie Serie A uzbierał 139 meczów. Do jego dorobku trzeba doliczyć też 17 meczów w reprezentacji. Obrońca często był obiektem drwin kibiców z powodu kiksów i błędów, które mu się zdarzały.  

Bartłomiej Drągowski (Panathinaikos Ateny - Widzew Łódź)

W 2016 roku młody wtedy bramkarz zamienił Jagiellonię Białystok na włoską Fiorentinę Wróżono mu dużą karierę, ale wydaje się, że nie rozwinął się tak jak przewidywano. Dla klubu z Florencji rozegrał łącznie 86 meczów. W żadnym innym klubie nie było tego więcej. Po Fiorentinie grał także w Empoli, Spezii Calcio i ostatnio w Panathinaikosie. Jesienią w barwach "Koniczynek" wystąpił w 14 spotkaniach na wszystkich frontach. We włoskiej Serie A Drągowski uzbierał 129 meczów.

Sebastian Kowalczyk (Houston Dynamo - Zagłębie Lubin)

Po udanym sezonie w barwach Pogoni Szczecin (34 mecze, 6 bramek, 6 asyst) Sebastian Kowalczyk latem 2023 roku wyjechał do USA do Houston Dynamo. W MLS uzbierał 70 meczów. Łącznie dla drużyny z Teksasu rozegrał 86 spotkań i strzelił 7 bramek. Od 1 stycznia ofensywny pomocnik po rozwiązaniu kontraktu z klubem był wolnym zawodnikiem.

Mariusz Stępiński (Omonia Nikozja - Korona Kielce)

O tym zaskakującym transferze Korona poinformowała jeszcze w grudniu. Stępiński poza Polską spędził blisko dekadę. Wyjechał latem 2016 roku. To był transfer z Ruchu Chorzów do francuskiego Nantes. Rozegrał tam 26 meczów i strzelił7 bramek. Kolejnymi przystankami w jego karierze były: Chievo Werona, Hellas Werona, Lecce, Aris Limassol i Omonia Nikozja. Ogromną część kariery spędził na wypożyczeniach. Jego najlepszy sezon w Serie A to 6 bramek zdobytych w 34 spotkaniach. Miejsce w składzie stracił jeszcze w 2024 roku po tym jak skrytykował transparent, który pojawił się na trybunach podczas meczu cypryjskiego klubu z Legią Warszawa. "17.01.1945 - Armia Czerwona wyzwoliła Warszawę". Taka była treść umieszczona na transparencie. W tamtym czasie Stępiński był najlepszym strzelcem drużyny. 

Wiosną 2025 roku wrócił do gry. Obecny sezon miał jednak nieudany. Na boisku pojawił się tylko 9 razy i nie strzelił żadnej bramki.

Przemysław Wiśniewski (Spezia Calcio - Widzew Łódź)

To właściwie transfer last minute. O kupnie reprezentacyjnego obrońcy Widzew poinformował wczoraj przed południem. 

Wiśniewski jesienią był podstawowym zawodnikiem grającej w Serie B Spezii Calcio. Przebojem wdarł się także do reprezentacji Polski. Na obrońcę odważnie postawił selekcjoner Jan Urban. Defensor zagrał w pięciu spotkaniach biało-czerwonej drużyny. 

Wiśniewski wyjechał z Polski latem 2022 roku z Górnika Zabrze do włoskiej Venezii. Już pół roku później został zawodnikiem Spezii. Jego dorobek z Włoch to 14 meczów w Serie A i 71 w Serie B. Niemal cały sezon 2023/2024 Wiśniewski stracił z powodu poważnej kontuzji. 

Widzew zimą wydał na transfery ok 15 milionów euro i dzięki temu ma się piąć w górą ligowej tabeli. Pomóc ma w tym m.in. transfer Wiśniewskiego.

 

Opracowanie: