Czesław Michniewicz, były selekcjoner reprezentacji Polski, odniósł się do swojej znajomości z Ryszardem Forbrichem, znanym jako "Fryzjer". W programie "W stylu Krychowiaka" w RMF FM podkreślił, że nigdy nie był o nic oskarżony i nie miał żadnego zarzutu, a jego kontakty z Forbrichem wynikały z pracy w Amice Wronki.

  • Michniewicz podkreśla, że nigdy nie był oskarżony ani skazany w związku z aferą korupcyjną w polskiej piłce.
  • Trener przyznał, że zna Ryszarda Forbricha z wieloletniej pracy w Amice Wronki.
  • Michniewicz wyjaśnił, że korzystał z pomocy Forbricha w prywatnych sprawach, m.in. przy zakupie samochodu.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Czesław Michniewicz w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem w programie "W stylu Krychowiaka" w RMF FM odniósł się do swojej znajomości z Ryszardem Forbrichem, znanym jako "Fryzjer" - postacią kluczową w aferze korupcyjnej w polskiej piłce. Trener podkreślił, że nigdy nie miał postawionych żadnych zarzutów, a jego kontakty z Forbrichem wynikały z pracy w Amice Wronki, gdzie spędził siedem lat.

"Nigdy nie byłem o nic oskarżony"

Były selekcjoner zaznaczył, że choć znał Forbricha, to nie był zamieszany w żadne nielegalne działania. Gdybym coś złego zrobił, to nie siedziałbym tutaj przed tobą ani przed wami w reprezentacji. Nigdy nie miałem żadnego zarzutu, nigdy nie byłem o nic oskarżony - powiedział Michniewicz. Chodzi tylko to, że znałem tego człowieka. Dlaczego? Bo siedem lat w Amice Wronki pracowałem - dodał.

Już podczas pierwszej konferencji prasowej po objęciu stanowiska selekcjonera pojawiły się pytania dotyczące przeszłości Michniewicza. Trener przyznał, że temat znajomości z Forbrichem był szeroko komentowany w mediach, a on sam nigdy nie miał nic do ukrycia.

Pomoc w prywatnych sprawach

Michniewicz wyjaśnił, że korzystał z pomocy Forbricha w prywatnych sprawach, takich jak zakup samochodu. Przywołał sytuacje z Gdyni, kiedy skradziono mu samochód. Zadzwonił wówczas do Forbricha, który, według słów Michniewicza, często zmieniał samochody i miał swoich ludzi do tego. Między innymi wtedy skorzystał z jego pomocy.

Mimo kontrowersji, Michniewicz zapisał się w historii polskiej piłki jako jedyny trener w XXI wieku, który wprowadził reprezentację do fazy pucharowej mistrzostw świata. Jego kadencja zakończyła się jednak po aferze premiowej i nieprzedłużeniu kontraktu.