Trzeci z rzędu blamaż Włochów w barażu o mundial wywołał w Italii niesłychane emocje. Media ostro atakują, a politycy grzmią w Izbie Deputowanych. Wszyscy żądają rozliczeń.

  • Włosi rozpoczęli rozliczanie federacji piłkarskiej po porażce z Bośnią i Hercegowiną i trzecim z rzędu braku awansu na mundial.
  • Włoskie media i prasa ostro krytykują piłkarzy i federację, wzywając do gruntownych zmian i dymisji kierownictwa.  
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

We wtorkowym finale baraży Włosi przegrali w rzutach karnych z Bośnią i Hercegowiną. "Azzurri" po raz trzeci z rzędu nie awansowali na mundial. Politycy już działają, by wystawić rachunek działaczom sportowym.

Mundial bez Włochów. "Narodowa hańba"

Włoskie media nie mają litości dla piłkarzy, którzy przegrali batalię o awans w rzutach karnych.

Cała prasa pisze o całkowitej porażce sportowej i organizacyjnej włoskiej reprezentacji. Wyrażane jest przekonanie, że włoską piłkę nożną trzeba zbudować od nowa.

"Narodowa hańba" - tak przegraną podsumował dziennik "La Repubblica", a "Il Messaggero" ma jasny przekaz do działaczy piłkarskich: "A teraz wszyscy do domu".

"Potrzebne są tylko dymisje. Idźcie do domu, szanowni włodarze włoskiego futbolu. Wszystko ma swoje granice, do diabła" - dodała rzymska gazeta.

"Kryzys jest głęboki"

Najostrzejsze słowa krytyki kierowane są pod adresem prezesa federacji (FIGC) Gabriele Graviny, który na konferencji prasowej wziął na siebie odpowiedzialność za niepowodzenie. Ale kryzys jest głęboki - dodał.

Gravina stwierdził, że wykracza on poza piłkarską federację, a włoska piłka wymaga przedefiniowania oraz szerszej refleksji.

Następnie zrzucił on część odpowiedzialności na świat polityki, mówiąc: Wiemy, że jesteśmy w momencie wielkiego kryzysu, wymagającego ogólnej refleksji, a nie jest to tylko odpowiedzialność federacji.

To obowiązek świata włoskiej polityki, która tylko szybko domaga się dymisji. Chciałbym zapytać, czy był choć jeden przydatny krok dla włoskiej piłki, czy była wola, by ją wspierać - wspomniał.

Burza w parlamencie

Klęska włoskiej reprezentacji wywołała w środę burzę w sali obrad Izby Deputowanych. Na początku posiedzenia Salvatore Caiata z rządzącej partii Bracia Włosi zażądał, aby minister sportu Andrea Abodi przedstawił w parlamencie informację, jak zaznaczył, na temat "upadku włoskiej piłki nożnej". Dodał, że szczególne pretensje kieruje do prezesa Graviny, ponieważ "odebrał młodym ludziom marzenia".

Mauro Berruto z centrolewicowej opozycyjnej Partii Demokratycznej wyraził opinię, że trzeba zbadać przyczyny, które "doprowadziły włoską piłkę w przepaść". Jak dodał, dymisji Graviny nie trzeba żądać, bo powinna ona być "aktem instytucjonalnej godności".

Przewodniczący komisji sportu w Izbie Deputowanych Federico Mollicone napisał w oświadczeniu: "W związku z kolejną, ciężką porażką włoskiej reprezentacji piłkarskiej i jej brakiem awansu na mistrzostwa świata, już po raz trzeci z rzędu, zwrócę się w ramach uprawnień kontrolnych parlamentu o wysłuchanie na posiedzeniu komisji prezesa FIGC Gabriele Graviny, aby wyjaśnił przyczyny takiej klęski. Ostatni raz Włochy grały w mundialu w 2014 roku. Praktycznie dwie generacje młodych Włochów nigdy nie widziały swojej reprezentacji na mistrzostwach świata".

Zoff: Policzek dla włoskiej piłki

Komentatorzy podkreślają w radiu i telewizji, że nie wystarczą również łzy i przeprosiny trenera reprezentacji Gennaro Gattuso.

Dino Zoff, były znakomity bramkarz, mistrz świata z 1982 roku, a później trener, powiedział, że kolejne niepowodzenie w eliminacjach to "policzek dla włoskiej piłki".

Trudno mówić o pechu, kiedy po raz trzeci z rzędu nie jedziesz na mundial. To znaczy, że coś jest nie tak - podsumował.