Donald Trump cały czas jest wściekły na sojuszników z NATO. Prezydent USA w rozmowie z brytyjskim dziennikiem "The Telegraph" stwierdził, że poważnie rozważa wycofanie swojego kraju z Sojuszu Północnoatlantyckiego. Trump określił NATO mianem "papierowego tygrysa".

  • Donald Trump w rozmowie z "The Telegraph" ponownie skrytykował NATO, nazywając Sojusz "papierowym tygrysem".
  • Prezydent USA wyraził rozczarowanie brakiem wsparcia ze strony sojuszników w działaniach wojskowych przeciwko Iranowi.
  • Najnowsze wydarzenia z kraju i ze świata znajdziesz na rmf24.pl.

W rozmowie z brytyjskim "The Telegraph" Donald Trump nie krył rozczarowania tym, że sojusznicy z NATO nie wsparli Amerykanów w działaniach wojskowych przeciwko Iranowi.

W wywiadzie prezydent USA nazwał Sojusz Północnoatlantycki mianem "papierowego tygrysa". Nigdy nie byłem przekonany przez NATO. Zawsze wiedziałem, że to papierowy tygrys, a Putin też o tym wie, tak przy okazji - stwierdził.

Nie wykluczył wycofania Stanów Zjednoczonych z paktu obronnego. Powiedział, że od dawna miał wątpliwości co do wiarygodności NATO.

Trump zaprzeczył w odpowiedzi na pytanie o ewentualne ponowne przystąpienie USA do Sojuszu - jeśli wcześniej zapadłaby decyzja o opuszczeniu NATO przez Waszyngton. Powiedziałbym, że to już poza możliwością ponownego rozważenia - oświadczył.

Trump kpi z brytyjskiego wojska

Prezydent USA ponownie zaatakował brytyjskiego premiera Keira Starmera za odmowę ze strony Wielkiej Brytanii, dotyczącą poparcia dla USA w wojnie z Iranem. Zakwestionował też znaczenie brytyjskiej armii.

Nie macie nawet marynarki wojennej. Mieliście lotniskowce, które nie działały - kpił z brytyjskiej floty okrętów wojennych.

W odpowiedzi premier Starmer oświadczył, że NATO jest "najskuteczniejszym sojuszem wojskowym, jaki świat kiedykolwiek znał". NATO zapewnia nam bezpieczeństwo od dziesięcioleci i jesteśmy w pełni zaangażowani - podkreślił Starmer na konferencji prasowej w Londynie. Zadeklarował, że niezależnie od presji wywieranej przez amerykańską administrację będzie działać zgodnie z brytyjskim interesem narodowym.

Szef rządu dodał, że globalna niestabilność wywołana wojną w Iranie oznacza, że Londyn powinien zacieśnić współpracę z Unią Europejską w kwestiach bezpieczeństwa i gospodarki. Zapowiedział, że w nadchodzących tygodniach ogłoszony zostanie szczyt Wielkiej Brytanii i UE.

Rubio o "jednokierunkowej ulicy"

Z kolei amerykański Departament Stanu opublikował na platformie X fragmenty rozmowy sekretarza stanu USA Marco Rubio z telewizją Fox News. Wynika z niego, że po zakończeniu konfliktu z Iranem Stany Zjednoczone będą musiały ponownie "przeanalizować wartość NATO dla USA". 

Rubio oznajmił na antenie tej telewizji, że należy sprawdzić, czy Sojusz Północnoatlantycki, który dobrze służył USA, "nie stał się obecnie ulicą jednokierunkową, w której Ameryka może bronić Europy, ale kiedy potrzebuje pomocy sojuszników, odmawia się jej prawa do bazowania i przelotu (samolotów)".

Rubio zapowiedział, że kwestie te będą bardzo dokładnie przeanalizowane.

Co mogło zdenerwować USA?

Jak skomentował "The Telegraph", wypowiedź Trumpa to najmocniejszy dotąd sygnał od administracji USA, że nie uważa już Europy za wiarygodnego partnera w dziedzinie obronności po tym, gdy europejskie kraje NATO odmówiły Trumpowi wysłania okrętów na Bliski Wschód w celu odblokowania cieśniny Ormuz. Trump wyrażał jednak już wcześniej wątpliwości wobec roli USA w NATO. Nie wykluczał także wystąpienia Stanów Zjednoczonych z Sojuszu.

We wtorek agencja Reutera informowała, że USA próbowały bez zgody włoskiego rządu wykorzystać bazę lotniczą na Sycylii. Według ustaleń dziennika "Corriere della Sera" amerykańskie wojsko chciało tam lądować bez wcześniejszych uzgodnień z dowództwem włoskiej armii. 

Kilka dni wcześniej Hiszpania podjęła decyzję o zamknięciu przestrzeni powietrznej dla lotnictwa wojskowego USA, zaangażowanego w operację w Iranie. Ponadto, jak przekazał Reuters, Francja nie pozwoliła na transport przez jej przestrzeń powietrzną amerykańskiej broni przeznaczonej dla Izraela.