"Im dłużej Robert Lewandowski będzie częścią kadry, tym lepiej" - powiedział w Radiu RMF24 były reprezentant Polski Maciej Stolarczyk. W rozmowie poświęconej powołaniom selekcjonera Jana Urbana na mecze towarzyskie z Ukrainą i Nigerią, były selekcjoner kadry U-21 komentował także obecność debiutantów i kierunek, w którym zmierza kadra.
- Po więcej aktualnych informacji sportowych zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.
Kapitan reprezentacji Polski nie zamierza kończyć kariery w narodowej kadrze i według Macieja Stolarczyka właśnie ta wiadomość jest dla kibiców najważniejsza. Robert jest na tyle ważnym zawodnikiem i na tyle istotną postacią dla reprezentacji, że jego brak byłby bardzo odczuwalny. Im dłużej będzie reprezentował barwy naszego kraju, tym lepiej dla kadry. Nie tylko ze względu na umiejętności, ale również ogromne doświadczenie - podkreślił były reprezentant Polski.
Podkreślił, że Lewandowski odgrywa ogromną rolę również poza boiskiem. Widać było to choćby po tym, w jaki sposób był żegnany w Barcelonie. Nie tylko kibice, ale także jego koledzy z drużyny podkreślali, jak dużo dawał zespołowi swoim doświadczeniem i mentalnością - stwierdził.
Selekcjoner narodowej reprezentacji Jan Urban postanowił powołać do kadry kilku debiutantów. Zaproszenia do gry otrzymali m.in. Karol Czubak i Mateusz Żukowski. Według Stolarczyka trener chce przede wszystkim sprawdzić, jak młodzi zawodnicy odnajdują się w środowisku reprezentacji. Selekcjoner chce zobaczyć tych piłkarzy na żywo, sprawdzić, jak funkcjonują w grupie i jaką wartość prezentują na tle mocnych przeciwników - ocenił trener.
Były selekcjoner kadry U-21 chwalił obu zawodników za to, jak zaprezentowali się w tym sezonie. Czubak strzelił osiemnaście goli w Ekstraklasie, a Mateusz Żukowski bardzo pomógł swojemu klubowi w utrzymaniu w drugiej Bundeslidze. To piłkarze będący w wysokiej dyspozycji - mówił.
Największe zaskoczenie wywołało natomiast powołanie 18-latka z niemieckiego Mainz, Kacpra Potulskiego. Według Stolarczyka jest to sygnał, że Jan Urban stopniowo zaczyna odmładzać reprezentację. To bardzo pozytywne, że selekcjoner pokazuje młodym zawodnikom, iż droga do reprezentacji jest otwarta dla każdego - podkreślił. Były reprezentant Polski zaznaczył jednak, że ten proces powinien przebiegać stopniowo. Selekcjoner robi to sukcesywnie i z myślą o przyszłości reprezentacji. To ważny impuls dla młodych piłkarzy - ocenił.
Po ogłoszeniu listy nie zabrakło również pytań o zawodników, którzy nie otrzymali powołania. Wśród nazwisk wymienianych przez ekspertów i kibiców pojawiali się m.in. piłkarze Lecha Poznań - Wojciech Mońka i Antoni Kozubal oraz Bartosz Nowak z GKS-u Katowice. Stolarczyk uważa jednak, że trener powinien mieć pełne wsparcie w budowaniu własnej drużyny. Zawsze będzie jakieś nazwisko, którego zabraknie. To naturalne. Najważniejsze jest jednak to, żeby selekcjoner stworzył zespół zgodny ze swoją wizją gry i taki, który da Polsce awans do wielkiego turnieju - podkreślił.
Towarzyskie mecze z Ukrainą i Nigerią mają być polem do testowania nowych rozwiązań taktycznych przed eliminacjami do kolejnych mistrzostw Europy. W reprezentacji czasu na pracę jest bardzo mało, dlatego każde zgrupowanie jest niezwykle ważne - podkreśla Stolarczyk. Były reprezentant Polski podkreślił, że właśnie takie spotkania pozwalają selekcjonerowi lepiej poznać zawodników i sprawdzić ich przydatność do zespołu. To moment, w którym można poeksperymentować, przyjrzeć się zawodnikom i zobaczyć ich funkcjonowanie na tle wymagających rywali - podsumował.
Oprac. Jakub Muszyński


