​Marszałek Sejmu nie zaopiniował aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, zaś zawierającą go przesyłkę polecił zwrócić prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Włodzimierz Czarzasty podkreślił, że uważa temat za zamknięty. "Prezydent w tej sprawie robi olbrzymi błąd. Czy podejmie decyzję i jaką decyzję po stanowisku pani marszałkini Senatu oraz marszałka Sejmu? Zobaczymy. Prawo takie rzeczy rozlicza" - stwierdził.

  • Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty nie zaopiniował aneksu do raportu z likwidacji WSI i polecił zwrócić przesyłkę prezydentowi Karolowi Nawrockiemu; uznał temat za definitywnie zamknięty i skrytykował działania prezydenta, nazywając je "olbrzymim błędem". 
  • Marszałek przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny w 2008 r. orzekł, iż publikacja raportu bez zapewnienia praw osobom wymienionym jest niezgodna z konstytucją. 
  • Kwestia aneksu do raportu WSI sięga 2007 roku; raport z weryfikacji WSI upubliczniono wtedy za prezydentury Lecha Kaczyńskiego. 
  • Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata RMF24.pl.

Przechodząc do kolejnego etapu procedury związanej z zamiarem odtajnienia i upublicznienia aneksu, prezydent pod koniec kwietnia przesłał go marszałkom Sejmu i Senatu do zaopiniowania. W miniony piątek Czarzasty zapowiedział natomiast, że zarówno on, jak i marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, nie zaopiniują aneksu i odeślą dokumenty w tej sprawie do KPRP.

Czarzasty: Temat uważam za zamknięty

Na środowej konferencji prasowej marszałek Sejmu przypomniał, że Trybunał Konstytucyjny w czerwcu 2008 r. orzekł m.in., że "publikacja raportu w zakresie. w jakim nie gwarantuje zainteresowanym osobom dostępu do akt sprawy" jest niezgodna z konstytucją, a także że niekonstytucyjne jest jego upublicznienie "w zakresie, w jakim nie gwarantuje stronom prawa do wysłuchania w przedmiocie zebranych informacji będących podstawą sporządzenia raportu przewodniczącego komisji weryfikacyjnej".

W związku z tym Czarzasty poinformował, że "polecił zwrócić nadawcy" przesyłkę z 23 kwietnia 2026 r. oraz że "na tym etapie i ostatecznie na każdym etapie uważa ten temat za definitywnie zamknięty". Oświadczył, że nieodpowiedzialne byłoby ujawnianie nazwisk polskich agentów, nawet w formie zanonimizowanej, w momencie, kiedy toczy się wojna na Ukrainie, a sytuacja na świecie jest niestabilna. To jest po prostu niepoważne w stosunku do naszych sojuszników, to kasuje zaufanie sojuszników i każe zadać im sobie pytanie: "czy jeżeli dzisiaj z wami współpracujemy i dzisiaj dajemy wam nazwiska swoje oraz informacje, czy za dwa dni tego nie upublicznicie" - stwierdził Czarzasty.

Dodał także, że przesłanie przez prezydenta do Sejmu aneksu, który nazwał "jajkiem z niespodzianką" to "gra interesem Polski i grą polską racją stanu". Moim zdaniem prezydent w tej sprawie robi olbrzymi błąd. Czy podejmie decyzję i jaką decyzję po stanowisku pani marszałkini Senatu oraz marszałka Sejmu - zobaczymy. Prawo takie rzeczy rozlicza - zaznaczył.

Marszałek Sejmu o Boguckim: Wnioskuje, że nie zna konstytucji

Marszałek Sejmu stwierdził również, że w pismach przesłanych do Sejmu przez szefa Kancelarii Prezydenta jest "ślad, że pan Bogucki konstytucji nie zna" i w związku z tym szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec "pozwolił sobie jeszcze na taki miły prezent". Wnosząc jak wielką wagę przywiązuje pan do przepisów Konstytucji RP, z satysfakcją przesyłam panu unikatowy egzemplarz konstytucji, tego tak fundamentalnego i doniosłego dla państwa demokratycznego aktu z przekonaniem, że będzie panu dobrze służyła - powiedział Czarzasty, zwracając się do Boguckiego.

Z kolei marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska w poniedziałek powiedziała PAP, że nie zaopiniowała przesłanego jej przez prezydenta aneksu, bo byłoby to niezgodne z konstytucją, gdyż nie został wykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2008 roku. Aneks został więc przez nią odesłany bez opinii. W przekazanym PAP przez Centrum Informacyjne Senatu piśmie do prezydenta Nawrockiego, marszałek napisała m.in., że "z powodu przeszkód prawnych nie wyrazi opinii o tzw. aneksie do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych".

Prezydent zapowiada upublicznienie raportu WSI

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz 23 kwietnia poinformował, że Karol Nawrocki przeszedł do formalno-prawnego etapu "bezpośrednio zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych" przekazując dokument do zaopiniowania marszałkom Sejmu i Senatu. Leśkiewicz powiedział, że prezydent przekazał zanonimizowane, zgodne z wyrokiem TK z 2008 r., uzupełnienie raportu. Zaznaczył, że opinie marszałków nie mają charakteru wiążącego, są natomiast "formalnym elementem procesu zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji WSI".

Wcześniej sam prezydent zadeklarował, że "jak nie będzie przeciwwskazań prawnych", to aneks upubliczni. Kwestia dotycząca aneksu do raportu WSI sięga 2007 roku. Wtedy to upubliczniony został raport tzw. komisji weryfikacyjnej kierowanej przez Antoniego Macierewicza. Komisja ta zajmowała się badaniem działającej w latach 1991-2006 służby specjalnej, czyli Wojskowych Służb Informacyjnych, które w jesienią 2006 r. zostały zlikwidowane przez rząd PiS. WSI zarzucano wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią. W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez Macierewicza raport z weryfikacji WSI. Na podstawie raportu wszczynano śledztwa ws. przestępstw WSI - większość z nich umorzono.

W 2008 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że samo opublikowanie raportu w 2007 roku przez prezydenta Kaczyńskiego było legalne. Za sprzeczne z konstytucją TK uznał natomiast pozbawienie osób z raportu - przed jego publikacją - prawa do wysłuchania przez komisję weryfikacyjną WSI, dostępu do akt sprawy oraz odwołania do sądu od decyzji o umieszczeniu ich w raporcie. Za zbyt niejasny TK uznał też zwrot ustawy o umieszczeniu w raporcie osób, których "działania wykraczały poza obronność".

Po tym ostatecznym wyroku TK prezydent Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. Mówił, że "zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami". To stanowisko podtrzymał prezydent Bronisław Komorowski. Podobnie Andrzej Duda, który mówił, że "nie widzi powodów do jego ujawnienia.