A ż trudno w to uwierzyć, ale włoskie media wcale, a wcale nie podgrzewają atmosfery przed rozpoczynającymi się dziś w Turynie igrzyskami olimpijskimi. Informacje o olimpiadzie trafiły na czołówki telewizyjnych dzienników dopiero wczoraj po południu.

W wiadomościach – jak donosi nasza włoska korespondentka – powiedziano jedynie, że Turyn jest gotowy na olimpiadę, a w mieście pojawił się ogień olimpijski. A wszystko – jak dodaje Agnieszka Milczarz – bardzo oszczędnie i bez zaangażowania.

Wieczorem startują zimowe igrzyska olimpijskie w Turynie. O godz. 20 na Stadionie Olimpijskim zaśpiewa Luciano Pavarotti, zapłonie znicz, a włoski prezydent Carlo Azeglio Ciampi wygłosi oficjalną formułę otwarcia. czytaj więcej

Tak naprawdę dopiero od wczoraj Włosi wiedzą, co się dzieje w Turynie, chyba że wnikliwie czytają gazety, bo te informują o olimpiadzie co najmniej od kilku dni. Ze świecą szukać jednak osób, które zamierzają igrzyska śledzić z uwagą.

Ja jestem zainteresowany. Do Turynu nie pojadę, ale będę je oglądał w telewizji. Nie podobają mi się. Nigdy nie byłem w górach, więc nie jestem zainteresowany - mówi mieszkaniec Rzymu.

Oczywiście, co innego piłka nożna. O tym sporcie słyszy się tu na okrągło…