Bayern Monachium zapewnił sobie 35. tytuł mistrza Niemiec, pokonując VfB Stuttgart 4:2. Na cztery kolejki przed końcem sezonu Bawarczycy mają aż 15 punktów przewagi nad Borussią Dortmund i już teraz mogą świętować kolejny sukces.

  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl

W sobotę wicelider uległ na wyjeździe Hoffenheim 1:2, co oznaczało, że Bayernowi w niedzielę wystarczyłby remis do zapewnienia sobie 13. w ostatnich 14 latach tytułu.

Bawarczycy wykonali plan z nawiązką. Zwyciężyli 4:2, a jedną z bramek zdobył wprowadzony w drugiej połowie lider klasyfikacji strzelców Harry Kane. To jego 32. gol w sezonie.Oprócz angielskiego napastnika bramki dla Bayernu zdobyli Raphael Guerreiro, Nicolas Jackson i Alphonso Davies - wszyscy w pierwszej połowie. Czwarty w tabeli VfB Stuttgart odpowiedział trafieniami Chrisa Fuehricha oraz w końcówce spotkania Chemy Andresa.

To dla nas fantastyczny sezon. Zakończyć ligę w taki sposób, jak to zrobiliśmy, strzelając tyle goli... Szacunek dla chłopaków. Zresztą wciąż mamy o co grać. Ciężka praca sprawia, że wszystko się opłaca - przyznał Kane.

Forma drużyny Vincenta Kompany'ego w tym sezonie rzeczywiście jest imponująca. Kilka dni wcześniej jego podopieczni - po wyeliminowaniu Realu Madryt - awansowali do półfinału Ligi Mistrzów, w którym zmierzą się z broniącym trofeum Paris Saint-Germain. Na dodatek w przyszłym tygodniu zagrają z Bayerem Leverkusen w półfinale Pucharu Niemiec. 

W krajowej ekstraklasie Bawarczycy przekraczają niesamowite granice. Już w poprzedniej kolejce, wygrywając na wyjeździe z FC St. Pauli 5:0, pobili własny rekord Bundesligi pod względem goli w jednym sezonie (101) z edycji 1971/72. Obecnie mają już 109 trafień i można być niemal pewnym, że wyśrubują to osiągnięcie.

Kane próbuje dogonić Lewandowskiego

Znacznie trudniej będzie natomiast Kane'owi wyrównać indywidualny rekord strzelecki Bundesligi, należący do Roberta Lewandowskiego. 

Polski napastnik, także w barwach Bayernu (obecnie gra w Barcelonie), w edycji 2020/21 zanotował 41 trafień, czym poprawił osiągnięcie Gerda Muellera z sezonu 1971/72. 

Angielskiemu napastnikowi do tej granicy brakuje obecnie dziewięciu goli. Opuścił dwa poprzednie ligowe mecze, a niewykluczone, że w związku z zapewnieniem sobie tytułu mistrzowskiego oraz perspektywą rywalizacji w półfinale LM trener Kompany będzie chciał go nieco oszczędzać w Bundeslidze.