Marek Goczał i Maciej Marton zajęli trzecie miejsce na czwartym etapie Rajdu Dakar. Tuż za nimi uplasowali się Eryk Goczał z Szymonem Gospodarczykiem, a na szóstej pozycji Michał Goczał z hiszpańskim pilotem Diego Ortegą. Wszystkie załogi zespołu Energylandii jadą Toyotami.
- Marek Goczał i Maciej Marton zajęli trzecie miejsce na czwartym etapie Rajdu Dakar w klasie Ultimate - to pierwsze podium Goczałów w tej kategorii.
- Tuż za nimi uplasowali się Eryk Goczał z Szymonem Gospodarczykiem (czwarte miejsce), a Michał Goczał z Diego Ortegą był szósty.
- Eryk Goczał jest najwyżej sklasyfikowanym z rodziny Goczałów w generalce - zajmuje dziewiąte miejsce ze stratą 21 minut do lidera.
- W środę rozegrano pierwszą część etapu maratońskiego - bez serwisu technicznego, z noclegiem w namiotach na pustyni.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.
To pierwsze dakarowe podium Goczałów w "królewskiej" klasie Ultimate. Już wcześniej bliski dokonania tego był Marek Goczał, który na pierwszym etapie zajął czwarte miejsce.
W środę najszybszy był Henk Lategan z RPA (Toyota), który o 7.03 wyprzedził wielokrotnego zwycięzcę Dakaru Katarczyka Nassera Al-Attiyah (Dacia) i o 14.15 Marka Goczała. Eryk stracił do zwycięzcy 17.36, a Michał 19.53.
Lattegan objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej, a najlepszy z rodziny Goczałów jest dziewiąty Eryk, który traci do lidera 21.22.
Ubiegłoroczny zwycięzca Saudyjczyk Yazeed Al Rajhi (Toyota), jak poinformowano w środę, wycofał się z rajdu z powodu problemów technicznych jego samochodu.
W rywalizacji motocyklistów Konrad Dąbrowski był 14. w klasyfikacji łącznej z zawodnikami fabrycznymi i czwarty w kategorii Rally 2. W klasyfikacji generalnej młody Polak awansował - odpowiednio - na 13. i trzecie miejsce.
Po czterech etapach prowadzenie objął zwycięzca środowego odcinka Hiszpan Tosha Schareina, ale identyczny czas ma jego kolega z zespołu Hondy Amerykanin Ricky Brabec. Dotychczasowy lider Australijczyk Daniel Sanders (KTM) spadł na trzecie miejsce. Dąbrowski, któremu cały czas dokucza poobijany podczas poniedziałkowej wywrotki nadgarstek, do Schareiny traci 1:29.38.
W środę dakarowa kolumna wjechała na bardziej piaszczyste tereny. Rodzina Goczałów pokazała dużą moc, w całości plasując się czołowej szóstce, co w stawce najlepszych rajdowych kierowców świata trzeba uznać za wybitny sukces.
Na początku rajdu Marek Goczał podkreślał, że niezmiennym celem rodziny jest zajęcie całego dakarowego podium, co mogło się wydawać celem oderwanym od rzeczywistości. Teraz Energylandia znalazła się w centrum uwagi świata motosportu i takie deklaracje należy przyjmować już poważnie. Na razie Goczałowie w klasyfikacji generalnej zajmują dziewiąte, 11. i 14. miejsce, ale na tym etapie rywalizacji ich strata do czołówki jest stosunkowo niewielka.
Do rajdu przygotowywali się bardzo profesjonalnie przez ponad rok. W Arabii Saudyjskiej ich obóz liczy w sumie 28 osób. W skład ekipy wchodzi m.in. masażysta i kucharz. Jest gigantycznych rozmiarów kamper, tir z naczepą, kolejna ciężarówka 6x6 z przyczepą, pralnia, lodówki, agregaty prądotwórcze. Nawet w porównaniu z dysponującymi gigantycznymi funduszami zespołami fabrycznymi wygląda to imponująco.
Rodzina Goczałów startuje w Dakarze od 2022 roku, początkowo w dwuosobowym składzie, bowiem Eryk nie miał jeszcze prawa jazdy. Gdy je zrobił, od razu stał się objawieniem rajdu w 2023 roku. Okazał się najlepszy w klasie lekkich pojazdów SSV, zostając najmłodszym zwycięzcą w historii (Marek był wówczas trzeci).
W 2024 roku Goczałowie startowali w wyższej klasie challenger i Eryk był bliski powtórzenia sukcesu. Na półmetku prowadził z dużą przewagą, ale wówczas on i Michał zostali zdyskwalifikowani za niezgodne z regulaminem elementy sprzęgła. W tej sytuacji z dalszej jazdy zrezygnował Marek. W 2025 roku Energylandia wycofała się ze startu.
W środę uczestnicy Dakaru pokonali pierwszą część dwudniowego etapu maratońskiego, bez możliwości korzystania z pomocy technicznej.
Wyruszyli z Al-Uli i dotarli do zaimprowizowanego na trasie biwaku, którego lokalizacji wcześniej nie znali. Noc spędzą w namiotach na pustyni, bez możliwości komunikacji. Motocykle pokonały 495 km (w tym 417 to odcinek specjalny), a samochody 530 km (452).
W czwartek druga część maratonu, piąty etap do Hail, o długości 417 km (356) dla motocykli i 428 km (372) dla samochodów.


