We Wrocławiu doszło do skandalicznego aktu agresji. Nieznani sprawcy zaatakowali kontrolerkę biletów. "Członkini naszej załogi, nasza koleżanka, została rzucona o peron przystankowy. Zasłabła. Jej obrażenia są poważne, jest w szpitalu" - poinformowało Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne.

  • Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

MPK Wrocław poinformowało o zdarzeniu, do którego doszło w piątek. Brutalnie zaatakowana została kontrolerka biletów. Kobieta wykonywała swoją pracę i sprawdzała, czy pasażerowie podróżujący tramwajem mają zakupiony bilet. Podróżujący, którzy potem okazali się napastnikami, nie mieli. 

Agresorzy rzucili kontrolerką o peron przystankowy, w wyniku czego kobieta zasłabła. Obrażenia, których doznała są na tyle poważne, że trafiła do szpitala. 

Monitoring zarejetrował wizerunek sprawców pobicia, a pracownicy MPK zapowiedzieli, że zrobią wszystko, aby trafili oni w ręce policji. Okazuje się, że nie jest to pierwszy akt agresji wobec kontrolerów. 

"To nie jest odosobniona sytuacja. W zeszłym tygodniu nasi kontrolerzy znowu zostali zaatakowani gazem. Skończyło się na kolejnej wizycie w szpitalu.  To się musi zmienić. Powszechne przyzwolenie na przemoc i jazdę bez biletu w komunikacji miejskiej musi się skończyć. NIE, NIE i jeszcze raz NIE na przemoc wobec kierowców, motorniczych i kontrolerów biletowych" - napisali pracownicy wrocławskiego MPK.